Piotr Müller komentował przyjętą wczoraj w Parlamencie Europejskich rezolucję kilku frakcji, wyrażającą brak akceptacji dla porozumienia budżetowego zawartego na szczycie UE w Brukseli. Podkreślił, że jest to tylko niewiążący manifest polityczny.
- Parlament Europejski nie wykorzystał jeszcze trybu do zawetowania projektu unijnego budżetu. Zaskakujące jest to, że Europejska Partia Ludowa, której szefem jest Donald Tusk, próbuje zablokować najlepszy budżet dla Polski w historii naszego członkostwa w UE. Oczekiwałbym od Donalda Tuska, że uniesie się ponad polityczne podziały i spojrzy na ten budżet z perspektywy byłego premiera Polski - zaznaczył rzecznik rządu.
Müller zwrócił uwagę na bezideowość wielu partii, także tych europejskich.
- To jest problem, który ma od wielu lat PO. Tam nie ma takiej kolejności, że jest idea, jakiś pomysł na Polskę i dlatego chcemy wygrać wybory. Na początku Platforma Obywatelska mówi: "chcę wygrać wybory", ale właściwie nie wie, jaki program wyborczy chciałaby realizować. W związku z tym trudno mówić o ideowości, o poważnej partii politycznej. Ten sam problem pojawia się z programem politycznym wielu partii europejskich w PE, gdzie idee nagle się rozmywają, za zostają tylko stare szyldy. Wyborcy czują się potem oszukani, bo głosowali na co innego, a co innego jest realizowane
- mówił gość programu "#Jedziemy".
Zdaniem rzecznika rządu, "przykro ogląda się", że polscy politycy biorą "udział w grze" w europarlamencie, która zmierza do zablokowania najlepszego dla Polski budżetu unijnego.
- "Postępowe" środowiska w Parlamencie Europejskim chciałyby wprowadzić mechanizm, który w sposób subiektywny mógłby być narzędziem ataku na państwa, które nie wpisują się w niezidentyfikowaną ideę [praworządności] poszczególnych partii w PE. My na to nie pozwolimy, ale to jest gra, w której niestety uczestniczą również europosłowie z Polski. Przykro się to ogląda. Ten budżet z punktu widzenia Polski jest najlepszy w historii. Jeśli PE by go zawetował, a przyłożyliby do tego swoje głosy posłowie z Polski, to byłby naprawdę przykry obrazek, ale chyba nie aż tak bardzo dziwny - dodał.