W środę prezydent Wołodymyr Zełenski przybędzie do Polski z pierwszą od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, oficjalną wizytą. Ukraiński prezydent spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą oraz premierem Mateuszem Morawieckim. Ponadto na Zamku Królewskim w Warszawie wygłosi przemówienie podczas spotkania z Polakami i mieszkającymi w Polsce Ukraińcami.
Domański pytany o wizytę Zełenskiego powiedział, że oznacza ona, iż Ukraina widzi w Polsce swojego najbardziej wiernego sojusznika, oprócz Stanów Zjednoczonych. "Zełenskiemu bardzo zależy na podkreślaniu tej więzi, bliskości, również w sensie emocjonalnym" - zaznaczył. Dodał, że w przypadku stosunków z USA, zapotrzebowanie to zaspokoiła niedawna wizyta prezydenta Joe Bidena w Kijowie.
"Natomiast w przypadku Polski jest szereg gestów Zełenskiego i z jego punktu widzenia ma być to chyba kolejny gest służący zasygnalizowaniu światu, że Polska jest traktowana przez Ukrainę jako najbliższy sojusznik, wręcz jak brat. Można to w tej sposób odbierać, że ma ona szczególny status"
– powiedział socjolog.
Na pytanie, czego można spodziewać się po przemówieniu Zełenskiego w Warszawie, prof. Domański zaznaczył, że tego typu wydarzenia na ogół mają charakter symboliczny, a ich celem jest "wytyczenie strategii".
"Najprawdopodobniej będzie podkreślenie tego, że Ukraina nie ustanie w obronie swojej suwerenności, że nie ustąpi z walki o swoje terytorium. Ten element będzie tutaj podkreślany"
– przekonywał.
Z kolei prezydent Duda - zdaniem socjologa - będzie konsekwentnie wysyłał do świata sygnał o udzielaniu stałego wsparcia militarnego dla Ukrainy oraz, że gdyby doszło do zakończenia wojny, to nie może się ono odbyć kosztem Ukrainy.
"Ponadto pojawi się prawdopodobnie zarysowanie pozytywnych perspektyw przystąpienia Ukrainy do NATO i Unii Europejskiej, bo są to jakby takie zinstytucjonalizowane oznaki zintegrowania jej ze światem Zachodu"
- powiedział Domański.