Szydło podkreśliła, że w 2019 r., wyborcy oddając swój głos, zaufali Zjednoczonej Prawicy, a rząd przez cztery lata wywiązał się ze złożonych obietnic.
"Przychodzimy do państwa po raz kolejny, prosząc o zaufanie i o wsparcie – nie dla siebie, ale dla Polski i dla nas wszystkich, bo wiemy doskonale, jakie trudności i problemy przed nami" - zaznaczyła Szydło, zwracając się do zebranych na sali.
Europosłanka dodała, że "wielu w Europie zależy, żeby Polska była krajem słabym, w którym zapadają decyzję pod dyktando innych stolic, i Brukseli, i Berlina".
"Jeżeli będzie rząd, będą politycy, którzy na telefon z Berlina czy z Berlina będą trzaskali obcasami (...) i będą mówili: 'tak jest, tak zrobimy', to Polska przestanie być krajem, który ma szansę na rozwój, na to, żeby się liczyć. My nigdy się na to nie zgodzimy"
- zadeklarowała Szydło. Europosłanka prosiła o poparcie dla programu PiS, który - jak zaznaczyła - jest programem wszystkich Polaków.
"Myśmy zawsze nasze programy pisali z wami. Myśmy jeździli, rozmawiali, spotykali się. To państwo mówiliście, co jest potrzebne, co trzeba zmienić, czego oczekujecie" – wskazała b. premier.
Według Szydło, jeśli Polacy zaufają po raz kolejny Zjednoczonej Prawicy, wówczas "Polska będzie, bezpieczna, będzie domem, w którym wszyscy będziemy godnie żyli".
"Nie jesteśmy idealni, jesteśmy normalnymi ludźmi, takimi samymi jak wy. Ale my dzisiaj nie musimy naklejać sobie papierowych serduszek na nasze koszule i marynarki, bo Polska jest w naszych sercach. Nie potrzebujemy papierowych serc, my mamy prawdziwie propolskie serca"
– oświadczyła europoseł PiS.
B. premier zaapelowała do zabranych o głosowanie w wyborach do Sejmu na kandydatów z list PiS. "Nasza drużyna gra jak siatkarze, a nie jak piłkarze nożni w Polsce. Zwyciężymy!" – podsumowała Szydło.