Oddanie Szpitala Południowego jako tymczasowego szpitala dla pacjentów z COVID-19 nastąpi w połowie lutego, a nie, jak chciał wojewoda Konstanty Radziwiłł, jeszcze w styczniu.
Obecnie trwa wyposażanie placówki w sprzęt i rekrutacja personelu. Władze Warszawy przekonują, że prace przebiegają zgodnie z planem, ale wedle decyzji wojewody mazowieckiego z 20 listopada 2021 roku, która została utrzymana przez ministra zdrowia, szpital tymczasowy powinien być przygotowany do 21 stycznia 2021 roku.
Sprawę w rozmowie z portalem Niezależna.pl skomentował warszawski radny Porozumienia Jan Strzeżek. - Zadanie oczywiście nie jest łatwe, ale byłbym zszokowany, gdyby władze Warszawy zrobiły po raz pierwszy cokolwiek w terminie - stwierdził.
- Rafał Trzaskowski przyzwyczaił nas do tego, że odkłada realizacje wszelkich swoich obietnic na przykład tych złożonych w kampanii wyborczej na potem. Z taką sytuacją mamy do czynienia na przykład w sprawie darmowego biletu dla młodzieży, stu złotych na zajęcia dodatkowe, czy w związku z projektem zalesienia Warszawy milionem drzew. Traktuję to jako pewnego rodzaju normę Rafała Trzaskowskiego, że jeżeli coś ma być zrobione w styczniu, to zostanie zrobione w połowie lutego
- powiedział.