Publicysta Telewizji Republika Piotr Matczuk został w środę zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA i przewieziony do prokuratury w Rzeszowie. Służby zatrzymały wczoraj także Annę Plakwicz z Kancelarii Prezydenta.
Wieczorem tego samego dnia, na antenie TV Republika Matczuk poinformował, że podczas czynności przedstawiono mu zarzuty. Przekazał, że nie przyznał się do winy.
Jak przekazał, zarzuty dotyczą sprawy Polskiej Fundacji Narodowej. Matczuk kwestionuje ich zasadność i zwraca uwagę, że sam nie pełnił funkcji w PFN.
– W samych tych zarzutach sprawa się zupełnie nie klei, bo ja, który nigdy nie byłem w Polskiej Fundacji Narodowej, jestem oskarżony o narażenie tej fundacji na straty. To się w ogóle nie dodaje
- powiedział.
Matczuk był związany ze spółką Solvere, która realizowała na podstawie umowy z Polską Fundacją Narodową kampanię „Sprawiedliwe Sądy”. Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w PFN prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.
Ziobro: spektakl
Sprawę skomentował Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości. Jak napisał we wstępie: "2017Kampania, która pokazała patologie w sądach. Była potrzebna. Żurek i „nadzwyczajna kasta” siali wtedy kłamstwo: w togach aniołowie, dyscyplinarki działają".
Po dziewięciu latach: świt, CBA, konwój do Rzeszowa. Dyrektorka z Kancelarii Prezydenta i dziennikarz znienawidzonej przez Tuska Republiki. Nie wezwanie. Spektakl. Bezpodstawne nadużycie siły państwa.
– czytamy dalej.
Jak przyznał: "łatwiej o świcie wywieźć dwoje ludzi, niż powiedzieć Polakom, dlaczego tankują drożej, a w przychodni czekają dłużej".