Pod koniec kwietnia br. Kancelaria Prezydenta ogłosiła, że prace zmierzające do odtajnienia dokumentu weszły w ostateczną fazę - opinie marszałków Sejmu i Senatu. Jednak Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska odesłali dokument bez zapoznania się z jego treścią.
W środę w TV Republika wiceszef BBN, gen. Andrzej Kowalski stwierdził, że "środowiska polityczna i medialne [związane z dawnym WSI] bardzo wyraźnie zwarło szyki i podjęło ofensywę w postaci zablokowania wszelkiej możliwości procedowania tego dokumentu, doprowadzenia tego procesu do końca".
- Pozwala to postawić taką tezę, że aneks napisany 20 lat temu musi być ciągle aktualny. Tam muszą być rzeczy, które w jakiś sposób na nowo naświetlą nam polską rzeczywistość - stwierdził.
Gen. Kowalski odniósł się także do pojawiającej się kwestii kontrasygnaty premiera w zakresie opublikowania aneksu. Część opinii wskazuje, że wiążąca jest kontrasygnata złożona przez Jarosława Kaczyńskiego jako szefa rządu, pozwalająca na publikację raportu z likwidacji WSI.
Zostawmy to prawnikom i elektoratowi. Wybory trzeba tak rozstrzygnąć, by nowy rząd był prawicowy i jeśli potrzebna będzie kontrasygnata premiera, to premier taką kontrasygnatę złoży
- wskazał.
Cenckiewicz: Święty Graal będzie trwał
Dziś w TV Republika były szef BBN, Sławomir Cenckiewicz, przypomniał swój tekst z 2015 r., w którym wskazywał, że w końcowych latach prezydentury Lecha Kaczyńskiego, w dyskursie nigdy kwestia kontrasygnaty nie pojawia się jako istotna przeszkoda dla opublikowania aneksu do raportu z likwidacji WSI.
- To nie była kwestia główna wśród przeszkód związanych z ewentualną publikacją dokumentu - ocenił.
Wczoraj de facto gen. Andrzej Kowalski powiedział, że tego aneksu do raportu z likwidacji WSI nie będzie [obecnie]. Czyli święty Graal będzie miał swoje dłuższe trwanie, przerzuci na rok 2027-2028 dyskusję, czy aneks należy publikować czy nie
- dodał prof. Cenckiewicz.
Odnosząc się do mijającej 20. rocznicy likwidacji Wojskowych Służb informacyjnych, Cenckiewicz stwierdził, że "część obozu patriotycznego tego nie rozumie"
- Część obozu patriotycznego nie rozumie tego, co stało się 20 lat temu i przez swój oportunizm, zatrzymanie się w pół drogi, uznaje tę sprawę za tylko historyczną, za wariacką, której pilnuje tylko "wariat" Antoni Macierewicz i trochę też Cenckiewicz, [Piotr] Woyciechowski, [Andrzej] Kowalski, ale to taka sprawa, która gdzieś przeszła, i tak jak z tym Tuskiem na molo - odwija się, gdy jest jakaś okazja ku temu - dodał.