W miniony piątek Komisja Wenecka, organ doradczy funkcjonujący przy Radzie Europy, przyjęła opinię o przepisach dotyczących uprawnień Prezydenta RP w sprawie ślubowań sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dziś opublikowano jej pełną treść.
W zasadniczych rekomendacjach KW wskazuje, że należy zapewnić, by przepisy były stosowane zgodnie z ustawowym celem, "tak aby prezydent RP bez zbędnej zwłoki odbierał ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm, nie roszcząc sobie prawa do weryfikacji procedury wyboru", a "w przypadku, gdy prezydent odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub zwleka z tą czynnością, uniemożliwiając tym samym zakończenie zwykłej procedury składania ślubowania - należy umożliwić złożenie ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta RP, pod warunkiem zachowania jego istotnych elementów, w tym złożenia ślubowania w przypisanej formie, należytej weryfikacji jego złożenia oraz skierowana i przekazania go prezydentowi RP".
Na szczególną uwagę zasługują jednak stwierdzenia zawarte w trzech paragrafach rozdziału C - "Gwarancje w wypadku niedopełnienia procedury złożenia ślubowania". W paragrafie 80. Komisja Wenecka stwierdza, że kwestia sporu o ślubowanie nie może być postrzegana w izolacji i "stanowi element utrzymującego się od dłuższego czasu problemu instytucjonalnego, dotyczącego składu i funkcjonowania TK". Komisja zaleca, by w tej sytuacji sięgnąć po kryterium "przywracania praworządności".
W kolejnym paragrafie Komisja Wenecka zaznacza, że "ścisłe przestrzeganie ustawowego wymogu odebrania przysięgi przez prezydenta RP umożliwiłoby mu (…) uniemożliwienie objęcia urzędu przez sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm i zniweczyło konstytucyjny podział władz".
"W związku z tym Komisja Wenecka uznaje za uzasadnione dopuszczenie do objęcia urzędu [sędziego] i nawiązanie stosunku służbowego bez udziału prezydenta RP w sytuacji, gdy bezprawnie odmawia on odebrania przysięgi. Choć takie rozwiązanie może odbiegać od dosłownego rozumienia przepisów, lepiej chroniłoby konstytucyjny podział władzy i zapobiegało nadużywaniu funkcji ceremonialnej do blokowania funkcjonowania TK" – czytamy w opinii KW. Jest to wprost uznanie przez Komisję, że wybrani przez Sejm kandydaci są w jej rozumieniu pełnoprawnymi członkami Trybunału Konstytucyjnego.
Natomiast w paragrafie 82 przypomina o zabezpieczeniu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydanym w maju 2026 r. po skardze czwórki osób wybranych do TK w marcu 2026 r. ETPC wydał "zabezpieczenie nakazujące RP zapewnienie, aby jej właściwe władze publiczne powstrzymały się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez sędziów TK wybranych przez Sejm w dniu 13 marca 2026 r.".
Pełnomocnicy skarżących wskazali, że w świetle zabezpieczenia prezes TK miałby być zobowiązany do dopuszczenia czwórki sędziów do orzekania w TK.
To na państwie polskim i organach władzy ma spocząć - zdaniem Komisji Weneckiej - wyegzekwowanie m.in. zabezpieczenia wystosowanego przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Szczególnie, że sama Komisja uznaje osoby wybrane przez Sejm za sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Ekspert punktuje opinię KW
Komisja Wenecka jest wyłącznie ciałem doradczym - o niczym nie orzeka i o niczym nie przesądza. Omawiana opinia jest w wielu miejscach sprzeczna z tym, co wynika z polskiego prawa, na czele z Konstytucją i orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, wobec czego nie powinniśmy się jako kraj nią szczególnie przejmować – mówi dr Oskar Kida, konstytucjonalista.
Cały wątek dotyczący tzw. ślubowania kolumnowego (czyli bez udziału prezydenta) jest wprost sprzeczny z orzeczeniami TK, wobec czego należy go uznać po prostu za nieprawdziwy. Trybunał Konstytucyjny, w przeciwieństwie do Komisji Weneckiej, ma kompetencje, aby się w tej sprawie wiążąco wypowiedzieć. Ale nawet jeśli na potrzeby robocze przyjmiemy, że opinia jest słuszna to nie wynika z niej, że ślubowanie kolumnowe które miało miejsce 9 kwietnia br. ma skutek prawny w postaci zawiązania się stosunku służbowego.
– dodaje.
Komisja Wenecka w żadnym miejscu nie przesądza, że te konkretne ślubowania były skuteczne, a te cztery osoby są urzędującymi sędziami TK – wyjaśnia ekspert.
Aby tak było, muszą bowiem zajść opisane w opinii przesłanki, czyli m. in. Prezydent RP w sposób bezprawny musiałby zwlekać z odebraniem ślubowania lub odmówić jego odebrania. Nic takiego w tym przypadku nie zachodzi. Prezydent postępuje dokładnie tak, jak w orzeczeniach TK.
– uzupełnia.
Jedyny skutek opinii, przy założeniu że w ogóle jakiś jest, jest taki, że jeśli Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że wątpliwości prezydenta były bezzasadne, to wówczas należy uznać ślubowanie kolumnowe za dopuszczalne. Natomiast jeśli orzeknie inaczej, to te osoby nie będą mogły zostać urzędującymi sędziami TK.
– wyjaśnia dr Oskar Kida.
Dla mnie sprawa jest oczywista - bez zmiany prawa nie można ślubować wobec prezydenta bez prezydenta. Tylko tyle i aż tyle.
– kończy.