O pani Izabeli Majewskiej usłyszała cała Polska, po tym gdy w mediach społecznościowych skomentowała wpis Jerzego Owsiaka pisząc "giń człeku" - ona sama twierdziła, że cytowała literaturę. Kobieta została zatrzymana we własnym mieszkaniu m.in. przez miejskiego komendanta policji. Wpis został uznany przez prokuraturę za groźbę karalną oraz publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni. Emerytka została skazana na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Początkowo mogło dojść do ugody, jednak Owsiak wycofał się z przyjęcia przeprosin po tym, jak kobieta przypomniała o nazwaniu Polaków "sepsą".
Niestety, niedawno pani Izabela zmarła w wieku 67 lat. Dziś sąd odwoławczy procedował w jej sprawie.
Sąd uchylił wyrok pierwszej instancji wobec pani Izabeli i umorzył postępowanie z uwagi na negatywną przesłankę procesową z uwagi na śmierć oskarżonej. Na rozprawę nie wpuszczono mediów, ani nawet męża pani Izabeli.
"Powinna być pani Izabela pośmiertnie uniewinniona" - powiedziała adwokat Magdalena Majkowska, argumentując to podczas posiedzenia. Sąd jednak nie przychylił się do jej argumentów. Wyrok jest prawomocny.
"Będziemy się konsultować z mężem pani Izabeli co do dalszych kroków, czyli kwestii ewentualnej kasacji" - powiedziała mecenas Majkowska.
Mieliśmy do czynienia z postępowaniem pokazowym, które miało na celu upodlić tę konkretną osobę i pokazać na jej przykładzie, że lepiej nie zabierać głosu w debacie publicznej, jeżeli chce się skrytykować kogoś, kto cieszy się uznaniem obecnej władzy.
– skomentowała obrońca pani Izabeli.
- Pani Izabeli należy się niewinność, bo nie doszło do popełnienia czynu i nie było zamiaru popełnienia czynu - skomentował ten wyrok prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz. W jego ocenie, pani Izabela, mimo choroby, była "niszczona i piętnowana publicznie" przez aparat państwa.