Joanna Lichocka podkreśliła, że wydarzenia sprzed 9 lat są dowodem na to, „jak wielkie kłamstwo wtedy zostało uruchomione”.
Jak bezwzględnie oczerniano ofiary, bezceremonialnie traktowano rodziny tragicznie zmarłych i jak zlekceważono podstawowe zasady przy wyjaśnieniu okoliczności tej katastrofy.
- mówiła.
Parlamentarzystka PiS wyjaśniła powód swojego wystąpienia o Smoleńsku na spotkaniu z mieszkańcami Konina.
Tutaj jedynką z ugrupowania postkomunistycznego jest Ewa Kopacz. To jest niesłychane, że osoba, która publicznie kłamała na temat katastrofy smoleńskiej, teraz ubiega się o mandat do Parlamentu Europejskiego.
- powiedziała Lichocka.
Podkreśliła, że trzeba zrobić wszystko, żeby w PE Polskę reprezentowali ludzie, którzy opowiadają się za prawdą, a nie ci, którzy mają „na koncie grube kłamstwa w sprawach dotyczących życia i śmierci”.
Ważne jest to, żeby to byli ludzie, którzy głosują za Polską a nie przeciw naszemu krajowi i ulegają presji tych, których uznają za możniejszych i ważniejszych, niż polskie interesy i polska racja stanu.
- mówiła Lichocka.
Lichocka przypomniała, że w politykę zaangażowała się w 2015 roku, kiedy kandydowanie do Sejmu zaproponował jej prezes Jarosław Kaczyński.
Zgodziłam się, ponieważ pomyślałam, że to jest konsekwencja tego, co robiłam przez ostatnie lata w ramach mojego sprzeciwu wobec rządów PO, wobec zamachu na wolność słowa, triumfu kłamstwa i przemysłu pogardy.
- przyznała Joanna Lichocka.
Posłanka jest reżyserką m.in. dokumentu pt. "Mgła", który opowiada o przygotowaniach do wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, katastrofie polskiego Tu-154 w Smoleńsku i wydarzeniach do pogrzebu pary prezydenckiej.
Między innymi ten film był wtedy pokazywany w tzw. drugim obiegu, ponieważ wolność słowa pod rządami PO i PSL była drastycznie ograniczona; żaden z moich filmów, oprócz "Prezydenta", nie mógł ukazać się w telewizji.
- przypomniała.