O tym, że wszczęto śledztwo w sprawie prokuratorów, którzy po katastrofie smoleńskiej nie zarządzili sekcji ofiar, poinformowała jako pierwsza na Twitterze redakcja "Wiadomości" TVP. Z kolei Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej, powiedziała radiu RFM FM, że "postępowanie dotyczy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, w tym prokuratorów". A więc śledczy przyjrzą się nie tylko prokuratorom.
Według Ewy Bialik prokuratorzy, którzy zajmowali się od początku katastrofą smoleńską, mieli obowiązek zlecenia przeprowadzenia sekcji zwłok ofiar w Polsce, bo mogło dojść do zgonu na skutek przestępstwa
Już 10 kwietnia 2010 r. minister zdrowia Federacji Rosyjskiej Tatiana Golikowa powiadomiła Donalda Tuska, że Rosjanie będą przeprowadzali sekcje zwłok bez polskich lekarzy i prokuratorów. Premier nie zaprotestował. Gdy 11 kwietnia do Moskwy przybyli polscy prokuratorzy oraz minister zdrowia Ewa Kopacz, obdukcje ofiar były już zakończone.
Po rosyjskich sekcjach, które zaaprobował Tusk, zwłoki ofiar wróciły z Moskwy do Polski w zalutowanych trumnach. W obecności niektórych rodzin oraz Rosjan minister Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera, stwierdził, że trumny nie będą już otwierane. Także inna bliska współpracowniczka Tuska - minister zdrowia Ewa Kopacz - zabroniła (jak relacjonowała wdowa po wicemarszałku Sejmu Krzysztofie Putrze) otwierania trumien.