Miał przywiązać starszą kobietę do krzesła i wymusić zmianę limitów na jej koncie bankowym. Gdy bank zorientował się o możliwości przestępstwa, sprawca udusił staruszkę i rzucił się do ucieczki na krótko przed przybyciem policji. Pojawiają się głosy, że zabójstwa starszych kobiet w stolicy mają ze sobą wiele wspólnego.
W poniedziałek pisaliśmy o trzech zgonach starszych kobiet, do których doszło w Warszawie, w krótkim czasie. Ich ciała zostały znalezione w mieszkaniach, gdzie przynajmniej z dwóch z nich miały zniknąć drogocenne przedmioty. Do makabrycznych odkryć doszło w Śródmieściu, na Ochocie i na Ursynowie. Po ostatnim z wymienionych - które miało miejsce w bloku przy ul. Wąwozowej - prokuratura wydała komunikat.
"Trwają intensywne czynności procesowe w związku z ujawnieniem wczoraj zwłok w bloku przy ul. Wąwozowej. Sprawa jest rozwojowa, poważna i dotyczy wielu czynów o charakterze zbrodniczym"
– przekazała dzisiaj Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Nieoficjalnie, służby zatrzymały do sprawy co najmniej jedną osobę. Tego samego dnia Wirtualna Polska opublikowała swoje ustalenia na temat działań sprawcy.
"[...] włamał się do seniorki tuż po północy, następnie związał ją na krześle i kazał wykonać telefon do banku w celu zmiany limitów transakcji, by mógł wypłacić dużą sumę pieniędzy"
– przekazał portal.
Czujnością miał wykazać się pracownik infolinii, który zawiadomił policję. Choć mundurowi zareagowali natychmiast, gdy dotarli na miejsce było już za późno - kobieta nie żyła. Sprawca z kolei przez kilka godzin miał ukrywać się na balkonie sąsiadki zamordowanej.
Prokuratura ma w najbliższym czasie zwołać konferencję prasową na temat sprawy. Odbędzie się ona w środę lub czwartek.