Na miejscu była policja. "Wylegitymowaliśmy 11 uczestników milczącego protestu. Nikt nie został ukarany" – powiedziała Barbara Szczerba z biura prasowego małopolskiej policji.
Franciszkańska 3 to miejsce na mapie Krakowa szczególne. W przeszłości symbol żywej wiary mieszkańców tego miasta przekształcił się w miejsce gwałtownej utraty wiarygodności Kościoła. Stanęliśmy właśnie tutaj, by pokazać nasz bezwzględny sprzeciw wobec zaangażowania się Kościoła w ograniczanie praw kobiet i prowadzonej przez hierarchów mowie nienawiści
– wyjaśnili organizatorzy w specjalnym oświadczeniu.
Przyznali, nie podzielają chrześcijańskiej wiary w istnienie Szatana, ale widzą go w życiu społecznym, który, jak ocenili, "jest realny, tuszuje wykorzystywanie seksualne dzieci, pogardza kobietami, dehumanizuje osoby LGBT+, prowadzi krucjatę ideologiczną w szkołach, bez umiaru żeruje na budżecie państwa".
Ten szatan ma twarz i imię – i to on właśnie mieszka przy ul. Franciszkańskiej 3
– oświadczyli.
W sobotę metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski skierował list do kapłanów, w którym napisał, że są oni na pierwszej linii zmagań o cywilizację miłości.
Przywołał też fragment Listu św. Pawła do Efezjan. Apostoł wzywa w nich do walki nie przeciw "krwi i ciału", ale "przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich" oraz do "wzięcia na siebie pełnej zbroi Bożej", "hełmu zbawienia i miecza Ducha, to jest słowa Bożego", "aby w dzień zły zdołać się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko".
Protesty przeciwko partii rządzącej, ale też przeciwko Kościołowi, trwają w całym kraju od 22 października, kiedy to Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis dopuszczający przerwanie ciąży w razie ciężkiej i nieuleczalnej wady płodu jest niezgodny z konstytucją.