Polscy żołnierze będą szkolić się z zakresu "Praw człowieka i perspektywy gender w operacjach wojskowych". Szczegóły dotyczące planu zajęć dla polskiej armii z przedmiotów „Kształcenie obywatelskie” oraz „Profilaktyka i dyscyplina wojskowa” na rok 2026 ujawnił dziś portal blaskonline.pl.
Śliwka: W polskiej armii przestawia się wajchę
Ustalenia te komentował dzisiaj w TV Republika członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej, Andrzej Śliwka.
- Ekipa rządząca od 2 lat nie widzi tego, że wokół nas, wokół Polski, wszelkie państwa i sąsiadujące z nami państwa, podejmują realne działania mające na celu wzmocnienie swoich armii. To, że my przesypiamy ten okres dwuletni, premier Kosiniak-Kamysz zaniedbał te priorytety. Jeśli ja się dzisiaj dowiaduję, że zamiast rozmawiać i podejmować decyzje, jak wyposażyć polskiego żołnierza, jak zadbać o jego szpej, 400 mln zł jest mniej w budżecie MON, ale za to znajdują się pieniądze na szkolenia żołnierzy w zakresie gender - stwierdził.
Ja czekam, aż Władysław Kosiniak-Kamysz wpadnie na pomysł z biodegradowalnymi pociskami albo elektrycznymi czołgami, to ten sam poziom absurdu. Komentarza MON nie ma, ale sam fakt, że żołnierze mają być szkoleni z gender?
- zakpił poseł.
Na czym ma polegać szkolenie "Prawa człowieka i perspektywy gender w operacjach wojskowych"?
- Pan premier Kosiniak-Kamysz jest przestraszony na tym stanowisku, że pełni tak ważną funkcję, nie ma zielonego pojęcia, co zrobić. Kiedy cały świat, a zaczęły to USA - z którymi relacjami chwali się Kosiniak-Kamysz, relacjami z Petem Hegsethem - odchodzi od kultury "woke", która była prowadzona przez lata w amerykańskiej armii, gdzie trzeba było akceptować szaleństwa kulturowe. Dzisiaj, gdy amerykańska armia przywraca zdrowy rozsądek, to w polskiej armii przestawia się priorytety. Władysław Kosiniak-Kamysz - złośliwi powiedzą "tęczowy Władek - wprowadza takie wymysły
- powiedział Andrzej Śliwka.
- Boję się, żeby nie było tak, że ci wszyscy seksedukatorzy, którzy są finansowani przez Rafała Trzaskowskiego nie mieli drugiego etatu w polskiej armii. Myślę, że źle by to wpłynęło na morale polskiej armii i to nie jest właściwy kierunek. Będziemy chcieli to wyjaśnić, to tak absurdalna historia, że ręce opadają - dodał.
"Gender ma sens"
Dziennikarze TV Republika przypomnieli, że to nie pierwsze eksperymenty z gender i wojskiem realizowane przez rządu Platformy Obywatelskiej i PSL.
W 2012 r. w Warszawie, nakładem Wojskowego Centrum Edukacji Obywatelskiej, pojawiła się broszura "Gender ma sens. Sposób na udoskonalenie misji". Za publikacją stał Departament Wychowania i Promocji Obronności Ministerstwa Obrony Narodowej. Szefem resortu był wówczas Tomasz Siemoniak.
Broszura jest tłumaczeniem publikacji z 2008 r. "Gender makes sense: a way to improve your mission", której autorem jest Peter Houdijk, emerytowany już oficer holenderskich sił zbrojnych. Publikację napisał, gdy był oficerem odpowiedzialnym za kooperację cywilno-militarną w holenderskim resorcie obrony.