Zdaniem byłego szefa PO, który spotkał się w Dzierżoniowie z lokalnymi samorządowcami, sytuacja związana z pandemią koronawirusa wymknęła się rządowi spod kontroli. "Mamy nieodparte wrażenie, że rząd sobie nie radzi. Przez ponad pół roku, od marca, kiedy wiadomo było, że jesień to jest czas drugiej fali, która będzie jeszcze bardziej dojmująca - jeśli chodzi o liczbę zachorowań niż pierwsza, nie zrobiono niczego, żeby przygotować nasz kraj do tej trudnej sytuacji, którą dzisiaj widzimy" – podkreślił.
Jak mówił, to m.in. kwestia wsparcia samorządów oraz sanepidu. "Nie dano żadnej złotówki, żeby pomóc sanepidowi przygotować się lepiej do drugiej fali pandemii. Dzisiaj także widzimy i słyszymy, że nie ma jasnego, klarownego podziału kompetencji. Nie może być tak, że samorząd nie może podejmować decyzji, bo musi konsultować je z sanepidem" – dodał Schetyna.
Były szef PO ocenił, że nie ma dobrej współpracy między instytucjami państwowymi a samorządowcami.
Zwrócił uwagę, że decyzje, które zostały podjęte przez rząd, nie wpływają na ograniczenie liczby osób zakażonych.
Zdaniem Schetyny, "państwo jest dzisiaj pogrążone w chaosie, w sposób chaotyczny i paniczny reaguje na zagrożenie".