Szczepienie grupy "O" rozpoczęło się w grudziądzkim szpitalu kilka minut po godzinie 12. To szpital węzłowy, niezwykle ważny w walce z epidemią w regionie.
Pielęgniarka, która została zaszczepiona jako pierwsza w województwie kujawsko-pomorskim, wskazywała na duże emocje związane z tym faktem.
"Przy każdym zabiegu medycznym są emocje. To naturalne. Każde leczenie budzi też wątpliwości wielu osób, co także nie jest niczym nadzwyczajnym. Musimy sobie jednak uświadomić brak innej drogi w walce z pandemią niż prewencja w postaci szczepień. Mamy nadzieję, że one nie tylko spowodują zatrzymanie ciężkich przebiegów COVID-19, ale wyeliminują w naszym społeczeństwie również transmisję wirusa. Wszyscy chcemy bowiem wrócić do normalności"
- powiedziała Kufel.
Podkreśliła, że czuje się po szczepieniu normalnie i nie odczuwa żadnych niepokojących symptomów. Zaszczepiony został również dyrektor ds. lecznictwa w szpitalu w Grudziądzu prof. Aleksander Goch.
"Każdy, kto się nie zaszczepi, musi sobie zdawać sprawę z tego, że postać zapalenia płuc w przebiegu zakażenia wirusem SARS-CoV-2 może przebiegać łagodnie, ale również z ciężką niewydolnością oddechową. Dziennie odbieramy od 8 do 10 telefonów z błaganiem o jeden dzień życia dłużej. Gdyby każdy posłuchał tych rozmów — między pacjentami i lekarzami — nie byłoby w społeczeństwie żadnych wątpliwości"
- ocenił.
Sam nigdy nie chciałby zostać pacjentem szpitala, pomimo świetnej znajomości sposobu działalności takiej placówki. Dlatego zaszczepił się w pierwszym możliwym terminie.
Jego zdaniem niedziela jest pierwszym dniem wygrywania wojny z chorobą.
"To już jest koniec, to już jest początek końca tej wojny. Mam nadzieję, że do wakacji opanujemy epidemię" - stwierdził.
Koordynator ds. szczepień w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym im. dr. Wł. Biegańskiego w Grudziądzu dr hab. n. med. Maciej Bieliński wskazywał na bezproblemowy przebieg pierwszych szczepień.
"Wszystko udało się zgodnie z planem. Dodatkowo przy tym szczepieniu jest tak, że sprawozdawczość odbywa się na bieżąco i w czasie rzeczywistym w systemie zapisywana jest liczba osób, które otrzymały już ten preparat"
- podkreślił.
Na pytanie, kiedy będzie mogło ruszyć szczepienie grupy 1, w której znajdują się m.in. osoby starsze, przedstawiciele służby mundurowych i nauczyciele, nie potrafił jeszcze w niedzielę odpowiedzieć.
"Na pewno w styczniu będziemy szczepili personel medyczny. Proszę pamiętać, że po 21 dniach każdy musi otrzymać drugą dawkę. W szpitalu będą działały trzy punkty szczepień. Jednego dnia w każdym z nich można przeprowadzić minimum 75-80"
- ocenił.
Pytani o swoje zdanie o szczepionce pracownicy grudziądzkiego szpitala wskazywali głównie na chęć powrotu do normalności — tak w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
"Nie tylko się zaszczepimy, ale także będziemy propagowały szczepienia" - powiedziały pracownice oddziału dializ. Część obsługi szpitala jeszcze się na taki krok nie zdecydowała, ale przekonane pracownice sądzą, że przykład innych zadziała motywująco i procent zaszczepionych wśród personelu będzie stale rósł.
"Nie ma innej drogi. Musimy zmniejszyć liczbę hospitalizowanych pacjentów. Musimy leczyć inne choroby. Tylko szczepionka pozwoli nam wrócić do normalnych spotkań z rodziną i znajomymi. Jesteśmy na tak"
- mówiły.
Do grudziądzkiego szpitala w pierwszej partii trafiło 225 dawek szczepionki. Tyle osób zostanie zaszczepionych przez najbliższe 3-4 dni. W niedzielę pierwszą dawkę przyjęło już kilkadziesiąt osób.