Piotr Nisztor: Jak poważnie Akademia Sztuki Wojennej (ASzWoj) odczuła skutki epidemii koronawirusa?
Gen. Ryszard Parafianowicz: Mieliśmy dużo szczęścia. Nie odnotowaliśmy żadnego przypadku zachorowania wśród studentów Akademii. Semestr letni był jednak ogromnym wyzwaniem, ponieważ musieliśmy przestawić się na nauczanie zdalne. Udało się to sprawnie zorganizować, ponieważ w strukturze ASzWoj funkcjonuje wyodrębniona komórka jaką jest Wydział Kształcenia na Odległość. Do chwili wybuchu pandemii traktowaliśmy ją jako formę uzupełniającą kształcenie, ale od marca musieliśmy te proporcje odwrócić, przy czym rozbudować ten wydział i go doposażyć, żeby wszyscy studenci – na wszystkich formach i kierunkach studiowania – mogli bez przeszkód kontynuować naukę. Nawet obrony prac licencjackich, magisterskich, czy doktoratów odbywały się na odległość . Obecnie w związku z końcem roku akademickiego staramy się podsumować na ile tryb zdalny wpłynął na jakość nauczania i czy w przyszłości warto postawić na tę formę kształcenia.
I jak wyglądają wstępne wnioski?
Nie mam wątpliwości, że żadna forma zdalnego kształcenia nie zastąpi bezpośredniego kontaktu nauczyciel-student. Musimy więc wrócić do normalności. Z drugiej strony należy pamiętać, że żyjemy w XXI wieku, gdzie dostępne technologie pozwalają nam na reformę sposobu nauczania. Tym bardziej, że młode pokolenie dobrze czuje się w tej nowej formie kształcenia.
Co ze studiami przygotowawczymi dla przyszłych generałów? Czy faktycznie będziemy mieli dowódców po zdalnych kursach?
Nie da się wykształcić oficera do pracy w sztabie, czy dowódcy jednostki tylko w trybie zdalnym. Bez pracy w terenie, z mapą w ręku. Dlatego w przypadku studiów i kursów oficerskich od stopnia kapitana do generała w czasie epidemii zastosowaliśmy możliwie najbezpieczniejszy wariant. Wszelkie możliwe zajęcia zostały przeprowadzone w trybie zdalnym. Jednak już w maju - z zachowaniem reżimów odległości oraz zabezpieczenia w maski i rękawiczki - rozpoczęliśmy zajęcia terenowe. ASzWoj dysponuje obiektami, które wykorzystaliśmy do przeprowadzenia wszelkiego rodzaju ćwiczeń, włącznie z treningami sztabowymi i dowódczymi. Staraliśmy się, aby zajęcia odbywały się możliwie normalnie, dlatego studenci-oficerowie wyjeżdżali na niektóre z nich - na Przesmyk Suwalski, czy w Bieszczady.
Podczas epidemii ASzWoj padła ofiarą hakerów. Na stronie uczelni opublikowano pana rzekome słowa podważające polsko-amerykański sojusz. Wiadomo już kto stał za tym cyberatakiem?
Z analiz naszego Centrum Badań nad Bezpieczeństwem oraz danych przekazanych przez amerykański Uniwersytet Stanforda wynika, że atak został przeprowadzony z kierunku wschodniego.
Czyli stali za tym Rosjanie?
Nie otrzymaliśmy jeszcze oficjalnych informacji od instytucji polskich badających tę sprawę. Proszę jednak pamiętać, że atak na Akademię był jednym z wielu przeprowadzonych w tym samym czasie na polskie i nie tylko polskie instytucje, a zjawisko „cyberwojny” we współczesnym świecie nie jest jedynie teorią. Profesjonalne ataki cybernetyczne przeprowadzane są w dzisiejszych czasach w bardzo wyrafinowany sposób, ale najważniejsza jest szybka reakcja. Dzięki współpracy z instytucjami i służbami odpowiedzialnymi za cyberbezpieczeństwo RP natychmiast udało się zablokować działania hakerów na uczelnianej stronie internetowej. W tym przypadku, istotne znaczenie miała nie tylko szybka reakcja służb, ale także praca dziennikarzy, który rzetelnie i odpowiedzialnie napisali prawdę o tym temacie. Jest to potwierdzenie, że walka z dezinformacją to współpraca różnych środowisk.
Dlaczego jednak powiódł się akurat w przypadki ASzWoj? Mieliście zbyt słabe zabezpieczenia?
Od lat nasze strony były hostowane przez komercyjną firmę wyłonioną w drodze przetargu, podobnie jak miało to miejsce w przypadku innych uczelni Specyfikacja i kryteria były bardzo wysokie, choć przez stronę Akademii nie były i nie są przetwarzane żadne informacje niejawne . Przeprowadzony atak był jednak bardzo profesjonalnie przygotowany i pokazał, że nie wszystkie nasze zabezpieczenia zdały egzamin. Hakerzy wykorzystali podatność nieznaną nawet współpracującej z nami firmie, co pozwoliło im uzyskać dostęp do zarządzania treścią naszej strony. Po całym zdarzeniu utworzyliśmy nową stronę na serwerach NCBC z wykorzystaniem bezpiecznego systemu zarządzania treścią w ramach projektu wojsko-polskie.pl.
1 października 2016 r. w miejsce działającej wcześniej Akademii Obrony Narodowej powstała Akademia Sztuki Wojennej. Czy była to tylko zmiana nazwy, czy też poszły za tym konkretne zmiany i reformy?
Zastosowano opcję zero. AON została rozwiązana i na nowo stworzono ASzWoj, która utrzymała wszelkie uprawnienia naukowo-badawcze Jednocześnie rozszerzając ofertę kształcenia, dostosowując ją do współczesnych potrzeb Sił Zbrojnych. Wprowadzono wiele kluczowych zmian strukturalnych i programowych, a wszystkie one były w moim przekonaniu na tyle istotne, że realnie zmienił się model zarządzania uczelnią. Zmiany organizacyjne, które zostały dokonane cztery lata temu polegały na nowej strategii rozwoju tej uczelni – rozwoju w trzech płaszczyznach. Przede wszystkim kształcenia wojskowego, kształcenia cywilnego oraz obszaru analitycznego. Do tych trzech wyzwań musiała zostać dostosowana struktura organizacyjna.
Niektórzy krytycy reformy wskazywali, że likwidacja AON i powstanie ASzWoj to pretekst do zwolnienia niewygodnych pracowników. Ile było w tym prawdy?
O pracy w kierowanej przeze mnie Akademii decydowały i decydują tylko merytoryczne przesłanki - wykształcenie, doświadczenie i dorobek naukowy. Wykładowcy zostali dobrani pod kątem strategii naukowej, badawczej i dydaktycznej uczelni, która jest całkowicie nowa i inna w porównaniu z AON.
Na czym polega różnica?
Przede wszystkim odbudowaliśmy samodzielność kształcenia wojskowego. Powstał Wydział Wojskowy, który skupia wszystkie formy kształcenia oficerów od podyplomowych studiów operacyjno-taktycznych wymaganych do awansu z kapitana na majora, poprzez kursy kwalifikacyjne i doskonalące aż po podyplomowe studia polityki obronnej przygotowujące przyszłych generałów. Dzięki jego wyodrębnieniu zniknął istniejący wcześniej chaos organizacyjno-programowy i mieszkanie się studentów cywilnych z wojskowymi. Dzięki reformie doszło też do rozdzielenia dyscyplin naukowych na poszczególne jednostki organizacyjne. Obecnie kształcenie rozwija się w czterech kierunkach dyscyplin naukowych: nauki o bezpieczeństwie, nauki o zarządzaniu i jakości, prawo i historia. Dzięki temu było możliwe stworzenie wielu nowych jednostek. Jedną z nich jest Katedra Służb Specjalnych [kierowana przez prof. Sławomira Cenckiewicza - red.], która prowadzi studia podyplomowe nie tylko z zakresu historii służb specjalnych, ale także ich praktycznego funkcjonowania. Dzięki temu możemy dziś kształcić przyszłych analityków dla instytucji zajmujących się bezpieczeństwem państwa. Wcześniej tego nie było. W Akademii powstał i działa także Instytut Prawa, oferujący unikatowe specjalizacje, które mogą odgrywać zasadniczą rolę we wzmocnieniu bezpieczeństwa państwa. Nie chcemy być konkurencją, ani jedynie chwalić się kierunkiem prawo w ofercie kształcenia, ale przede wszystkim zależy nam innowacyjności. Stąd specjalności takie jak: prawo bezpieczeństwa, prawo obronne i wojskowe, prawo cyberbezpieczeństwa i nowych technologii czy prawo lotnicze i kosmiczne. Szczególnie ważne było też stworzenie w 2016 r. Centrum Badań nad Bezpieczeństwem im. dr. Michała Sokolnickiego. To pierwszy w historii wojskowy think-tank wykonujący specjalistyczne analizy nie tylko na potrzeby Akademii, ale także dla Sił Zbrojnych i resortu obrony narodowej. Trzy ośrodki badawcze, które funkcjonują w CBB - Ośrodek Studiów nad Wyzwaniami Cywilizacyjnymi, Ośrodek Badań Azji oraz Ośrodek Studiów Przestrzeni Postsowieckiej – obejmują swoim obszarem zainteresowań najważniejsze elementy mające wpływ na bezpieczeństwo Polski.
Jednak dopiero niedawno, kilka dni temu otwarto siedzibę Centrum. Dlaczego?
Jest to, Panie Redaktorze, nowa siedziba – do tej pory pracownie Centrum mieściły się w innym budynku, a my chcieliśmy stworzyć temu zespołowi bardziej komfortowe warunki. Nowa siedziba to budynek zabytkowy, jeden ze starszych na kampusie ASzWoj, dlatego należało ją więc odpowiednio przygotować i zabezpieczyć pod czujnym okiem konserwatora zabytków. Jednak to nie jest tak, że wcześniej Centrum nie działało. Zatrudnia ono ponad 30 doświadczonych, wybitnych analityków, od początku istnienia przygotowało około 300 analiz, z których wiele - zamówionych było bezpośrednio przez służby wojskowe – i miały one charakter niejawny.
Wróćmy jednak na chwilę do likwidacji AON. Jakie nieprawidłowości wykryto przy tym procesie?
Raport zamknięcia AON przygotował zespół pod kierownictwem ówczesnego wiceministra obrony narodowej prof. Wojciecha Fałkowskiego. Faktycznie stwierdzono pewne nieprawidłowości. M.in. wiązały się one z fikcyjnym zatrudnianiem nauczycieli akademickich. Część z nich nie miała nawet swojego konta elektronicznego w uczelnianym systemie, nie mówiąc już o braku jakichkolwiek swoich publikacji w zasobach Akademii. Ten proceder potwierdził zresztą najnowszy raport Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego za lata 2013-2017. We wnioskach o przyznanie dotacji na działalność naukową podawano zawyżoną liczbę nauczycieli i doktorantów w stosunku do rzeczywistości, przez co AON otrzymywał wyższą dotację od państwa, niż powinien, a którą teraz trzeba będzie zwrócić.
Jaka była skala tego procederu?
Szczegółowo oceni to Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Z naszego wstępnego szacunku wynika, że nieprawidłowości w AON dotyczą kwoty ok. miliona złotych. Proceder ten został wyeliminowany już w ASzWoj moimi decyzjami.
Od kilku lat trwa proces zacieśniania współpracy militarnej ze Stanami Zjednoczonymi. Jak ten proces wygląda w przypadku ASzWoj?
Akademia Sztuki Wojennej ściśle współpracuje z wieloma zagranicznymi uczelniami, zarówno na polu naukowym, jak i szkoleniowym. W marcu mieliśmy podpisać także porozumienie z Narodowym Uniwersytetem Obrony w Waszyngtonie. Epidemia koronawirusa pokrzyżowała nieco te plany. Czekamy teraz kiedy spotkanie z Amerykanami i zawarcie umowy będzie możliwe, ponieważ będzie to przełom w działalności Akademii. Nigdy wcześniej takiej współpracy nie było. Sprawdziliśmy, że jedyna wizyta przedstawicieli amerykańskiego uniwersytetu w AON miała miejsce w 1992 r., gdy Polska nie była jeszcze nawet członkiem NATO. Wówczas podpisano krótkie, lakonicznie porozumienie o współpracy. Nigdy nie doszło do realizacji jego zapisów. Teraz chcemy to zmienić!
Jak to możliwe?
Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Dla mnie jako Komendanta-Rektora od samego początku nawiązanie realnej współpracy z amerykańskim uniwersytetem było jednym z priorytetów. Tym bardziej, że Amerykanie od początku byli bardzo zainteresowani zbudowaniem z nami takiej relacji. To zresztą naturalne patrząc na politykę prowadzoną przez prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie wschodniej flanki NATO.
Jak ta współpraca ASzWoj z Amerykanami ma wyglądać?
Chcemy raz w roku organizować wspólne gry wojenne, a także położyć nacisk na wymianę wiedzy i potencjału intelektualnego. Amerykańscy wykładowcy mają przyjeżdżać do nas regularnie na cykle wykładów. Planowana jest też wzajemna wymiana kadry naukowej i studentów. To kolejny krok do przodu w budowaniu potencjału intelektualnego ASzWoj.
W najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska” (dostępnym od środy 22 lipca) „Konserwatywni wyborcy dali zwycięstwo. Premier zostaje” - mówi Joachim Brudziński w obszernym wywiadzie. Ponadto w numerze analiza Piotra Lisiewicza na temat przyszłości opozycji i walki w Platformie Obywatelskiej.
Już w sprzedaży najnowszy numer tygodnika #GazetaPolska.
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) July 22, 2020
Czytaj więcej na https://t.co/hcmi8IfFVo #opinie #lider #wywiad #media #tygodnik #Polska #świat #kultura #historia #motoryzacja #technika pic.twitter.com/cb8epCZNEL
Tygodnik Gazeta Polska dostępny w wygodnej prenumeracie cyfrowej! Szczegóły dotyczące prenumeraty w czasie kwarantanny można znaleźć na stronie https://prenumerata.gazetapolska.pl/ oraz pod numerem telefonu 722 111 655.