Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Przydacz do sojuszników w Europie: Powinniście zrobić więcej - jesteście wystarczająco zamożni

Są kraje, które próbują nadrobić zaległości, ale trwa to zbyt długo; zachęcamy zachodnioeuropejskich sojuszników, by nie byli pasażerami na gapę; są wystarczająco zamożni, by przeznaczyć więcej na bezpieczeństwo - apelował na Warsaw Security Forum szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

W Warszawie w poniedziałek rozpoczęła się dwudniowa międzynarodowa konferencja Warsaw Security Forum z udziałem polityków, wojskowych i ekspertów. W otwarciu konferencji wzięli udział m.in. premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a po południu swoją „strategię zwycięstwa” przedstawi gen. Alexus Grynkewich, dowódca NATO w Europie. 

Przydacz: Europa musi zrobić więcej

Na poniedziałkowym panelu poświęconym wizji „NATO 3.0.” sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP i szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz podkreślał, że „naprawdę musimy utrzymać obecność Amerykanów (w Europie), ponieważ rola Stanów Zjednoczonych w kontekście bezpieczeństwa Europy jest niezwykle ważna”.

– Region ten daleki jest od stabilności, nie tylko z powodu ostatnich błędnych posunięć Rosji, ale także dlatego, że musimy sporo zainwestować w naszą armię - mówił.

Zapytany o rolę Polski w nowym NATO, Przydacz podkreślił, że Polska dostrzega swoją rosnącą rolę w regionie. – Potrzebujemy jednak całego regionu, zarówno pod względem PKB, jak i wydatków wojskowych, gdyż chcemy utrzymać stabilność regionu i wiemy, jakie zagrożenia dla tej stabilności istnieją. Zadaniem, które należy wykonać, jest przekonanie do tego innych sojuszników i partnerów z Europy Zachodniej – podkreślił prezydencki minister.

Przypomniał, że Polska będzie wydawać ok. 5 proc. PKB na obronność i od dawna realizuje NATO-wski cel przeznaczania na bezpieczeństwo co najmniej 2 proc. PKB.

– Dlatego zachęcamy naszych zachodnioeuropejskich sojuszników, by nie byli pasażerami na gapę, ponieważ utrzymujemy stabilność flanki wschodniej nie tylko dla nas samych. Chodzi o stabilność całego kontynentu. (Putina) celem jest przekształcenie całej globalnej architektury bezpieczeństwa. Czyniąc to, co robimy, utrzymujemy globalną architekturę bezpieczeństwa w obecnym stanie. I nie powinniśmy być osamotnieni w tym zadaniu - powiedział.

– Wiem, że są kraje, które próbują nadrobić zaległości. Ale naprawdę, trwa to po prostu zbyt długo, wysiłki są zbyt małe. Dlatego zgadzamy się z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi (…). Europejscy sojusznicy, proszę was, musicie zrobić więcej. Jesteście wystarczająco zamożni, by przeznaczyć nieco więcej na własne bezpieczeństwo. Nie powinno to stanowić obciążenia dla amerykańskich podatników

– dodał Przydacz.

Przydacz wspominał, że komisarz UE ds. obronności Andrius Kubilius mówił o roli Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa. – Ja wolałbym mówić po prostu o Europie, ponieważ jest wiele krajów nieczłonkowskich. Unia Europejska to bardzo dobry projekt, ale dotyczy raczej handlu i gospodarki, a nie wyłącznie bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, mamy NATO, więc nie powinno być żadnej rywalizacji między naszymi dwiema organizacjami. Dumni członkowie obu organizacji są sojusznikami w ramach NATO i partnerami w ramach UE. Nie powinno być żadnej rywalizacji – zaznaczył Przydacz.

– Oczywiście UE ma do odegrania swoją rolę, zwłaszcza jeśli chodzi o ścisłą współpracę i wszystko, co mieści się poniżej progu określonego w Artykule 5. Jednak to, co wykracza poza ten próg, leży raczej w gestii NATO. Nie chcemy, aby NATO zostało rozwiązane

– zaznaczył Przydacz.

Szef prezydenckiego BPM ocenił też, że najważniejszym działaniem dla Europy wobec Rosji jest utrzymanie reżimu sankcyjnego. Jak mówił, sam opowiada się za hasłem „make sanctions great again” („uczyńmy sankcje znów wielkimi”).

Europa musi budować własne zdolności

Unijny komisarz zaznaczył, że USA i UE rozmawiają o tym, jakie zdolności należy rozwinąć. Jak dodał, jeśli NATO posiada koncepcję „NATO 3.0”, to Europa rozumie, czego potrzebuje, aby stworzyć koncepcję „Europa 3.0”.

– Chodzi o wspólne budowanie wszystkich naszych zdolności, zarówno materialnych, jak i instytucjonalnych. (…) Z jednej strony mamy cele NATO dot. zdolności, które musimy bardzo szybko rozbudować. Mamy nasz plan działania, program „Gotowość 2030”. (…) Z drugiej strony musimy przyjrzeć się, jak rozwija się nasz własny przemysł obronny, który pracuje nas swoimi własnymi programami

– zaznaczył.

Kubilius podkreślił, że dużym wyzwaniem jest „defragmentacja naszego (europejskiego) przemysłu obronnego i  rozwój zintegrowanego rynku”. – Musimy nauczyć się, jak realizować kompleksowe europejskie projekty w dziedzinie obronności, co do tej pory było dość trudne do osiągnięcia w naszym rozdrobnionym środowisku – zauważył. 

Wśród celów długofalowych wymienił m.in. opracowanie i wdrożenie europejskiego systemu obrony dronowej na flance wschodniej, obrony przeciwrakietowej, bezpieczeństwa morskiego i tarczy kosmicznej.

Jak stwierdził, państwa unijne, obecnie zwiększające wydatki na obronę, przeznaczają „dość znaczne kwoty również na rozwój zdolności kosmicznych, które stanowią część zdolności obronnych”. – Europa zastanawia się, jak budować bardzo potrzebne siłom obronnym zdolności polegające na posiadaniu systemu obserwacyjnego; tu właśnie Ameryka ma dość duże doświadczenie. I to będzie naszym priorytetem – powiedział.

Jako kolejny bardzo ważny cel wymienił „zintegrowanie sprawdzonych w boju ukraińskich zdolności z naszymi zdolnościami, zarówno pod względem doświadczenia wojskowego, jak i rozwoju przemysłowego”.

– To są kierunki, nad którymi intensywnie pracujemy, by Europa stała się silniejsza, gdyż dzięki temu silniejsze stanie się i NATO – zakończył Kubilius. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska