Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Przetargi w urzędzie. Czy sąd skaże podejrzanych?

Miejscowy sąd rejonowy formalnie wznowił, a potem ponownie zakończył proces byłych i obecnych urzędników Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku, oskarżonych m.in. o niedopełnienie obowiązków przy przetargach za pieniądze z UE. Strony podtrzymały swoje mowy końcowe. Wyrok ma być ogłoszony 16 czerwca.

Autor:

Pierwotnie wyrok w tej sprawie miał zapaść na początku marca. Publikacji orzeczenia jednak nie było, w związku z ograniczeniami w działalności sądu związanymi z pandemią koronawirusa. Sprawa wróciła na wokandę, sąd zdecydował, że wyrok ogłosi za niespełna dwa tygodnie.

Proces dotyczy zarzutów m.in. niedopełnienia obowiązków przy przetargach za pieniądze z UE. Przetargi z lat 2011-2013, którymi zainteresowało się CBA, a potem prokuratura, dotyczyły współfinansowanego z programu "Rozwój Polski Wschodniej" projektu tworzenia i rozwoju sieci centrów obsługi inwestora, który realizował Departament Polityki Regionalnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego.

Były dyrektor tego departamentu jest jedną z osób oskarżonych w sprawie. Prokuratura zarzuca mu brak nadzoru nad kierowanym departamentem, wskutek czego doszło do nieuzasadnionego zakupu urządzeń elektronicznych: telefonów komórkowych, nawigacji samochodowych czy czytników e-booków. Miały być na nie wgrane materiały promujące woj. podlaskie i - z taką zawartością - dystrybuowane przyszłym inwestorom.

Przy rozliczeniu projektu zakupy te zostały jednak uznane - przez tzw. instytucję pośredniczącą w przekazywaniu unijnych pieniędzy - jako niekwalifikujące się do takiego finansowania. Urząd marszałkowski musiał oddać, wraz z odsetkami, ponad 480 tys. zł. Zrobił to pod koniec 2014 r.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku stoi na stanowisku, że dany wydatek mógłby być uznany za kwalifikowalny, gdyby był niezbędny do realizacji projektu, a - jak wynika z ustaleń śledztwa - np. kupione w przetargu telefony (każdy o ówczesnej wartości ok. 2 tys. zł) zostały rozdysponowane niezgodnie z przeznaczeniem, bo trafiły one m.in. do członków rodzin dwóch urzędników.

Oskarżono sześciu byłych już i obecnych urzędników samorządu województwa. Siódmą osobą oskarżoną jest przedsiębiorca, któremu zarzucono zmowę przy przetargu na te urządzenia. Z tym wątkiem śledztwa związane są też zarzuty dla kilku urzędników, którym zarzucono przyjęcie przedmiotów (telefonów komórkowych) uzyskanych drogą czynu zabronionego. Sprawa ósmej osoby wyłączona jest do odrębnego postępowania.

Proces trwa w pierwszej instancji już ponad trzy lata, oskarżeni do zarzutów się nie przyznają i chcą uniewinnienia. Prokuratura - kar od pół roku do dwóch lat więzienia (w dwóch przypadkach kar bez zawieszenia) i grzywny, których kwoty w poszczególnych przypadkach wahają się od kilku do 15 tys. zł. Wobec części oskarżonych śledczy wnioskują również o solidarną zapłatę, w ramach obowiązku naprawienia szkody, w sumie ponad 400 tys. zł. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane