Prezydent Tadeusz Truskolaski zapowiedział złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa gróźb karalnych.
W zorganizowanej w sobotę w Białymstoku manifestacji uczestniczyło - według policyjnych danych - ok. 400 osób. Wśród transparentów pojawił się jeden o treści:
Jedna z uczestniczek, podająca się za reprezentantkę "Podlaskiego Trybunału Sprawiedliwości", mówiła, że takie trybunały tworzone są w całej Polsce i wydają one wyroki na - jak mówiła - "twórców sanitarnych". Mówiła, że taki wyrok wydano też wobec prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego i zapowiedziała, że zaniesie mu ten wyrok po manifestacji. Chodziło o adres prywatny, nie magistrat.
Relacjonując to wydarzenie, lokalne media uwypukliły wątek "wyroków śmierci". Publikowano też m.in. zdjęcie "wyroku", na którym można przeczytać, że został on wydany w imieniu RP, za "propagowanie segregacji sanitarnej, łamanie podstawowych praw mieszkańców i uczestnictwo w zorganizowanej, zbrojnej grupie przestępczej". Kara - jak można było przeczytać - to m.in. konfiskata mienia, zakaz pełnienia funkcji publicznych, a także kara śmierci, która ma być wykonana "w sposób humanitarny".
- głosi stanowisko przyjęte podczas sesji rady z inicjatywy przewodniczącego rady Łukasza Prokoryma (KO).
Za jego przyjęciem było dwudziestu radnych, pięć osób wstrzymało się od głosu, a trzy nie wzięły udziału w głosowaniu.
Radni w stanowisku uznali za bardzo niebezpieczny incydent, do którego doszło podczas sobotniej demonstracji w Białymstoku. "Takie zachowania mogą wprost prowadzić do aktów przemocy. Słowa o wydaniu wyroku śmierci na prezydenta Tadeusza Truskolaskiego są niedopuszczalne. Nie możemy takiego zachowania traktować jako debaty publicznej. Tragiczna śmierć śp. Pawła Adamowicza pokazuje, do czego może doprowadzić takie bezprawie" - głosi stanowisko.
Radni zaapelowali w nim do władz państwowych - premiera oraz prokuratora generalnego - o "podjęcie działań zmierzających do ukarania sprawców tych bardzo karygodnych gróźb".
Treść stanowiska podzieliła radnych, m.in. chodziło o nazwiska premiera i prokuratora generalnego (ostatecznie w treści znalazły się tylko funkcje, nie nazwiska). Jeszcze przed włączeniem projektu do porządku obrad radny Maciej Biernacki (Polska 2050) pytał, czy w ogóle konieczne jest przyjęcie stanowiska i nadawanie większego rozgłosu - jak to ujął - "bredniom wyrażanym przez bandę oszołomów".