- SN przychylił się do wniosku Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej i podjął uchwałę, w której zezwolono na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, także - co jest środkiem obligatoryjnym w tej sytuacji - został on zawieszony i obniżono mu wynagrodzenie o 40 proc. - poinformował natomiast Falkowski.
Rzecznik Izby Dyscyplinarnej zastrzegł jednak, że Izba ta rozpatrując wniosek uznała, iż zastosowany w tej sprawie przez prokuraturę tzw. tryb 24-godzinny "nie był właściwy".
- Z materiałów sprawy wynikało, że do zatrzymania doszło z naruszeniem immunitetu sędziowskiego, na etapie, w którym trudno mówić o ujęciu na gorącym uczynku - przekazał Falkowski.
Zgodnie z przepisem Prawa o ustroju sądów powszechnych, sąd dyscyplinarny rozpoznaje wniosek o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej w terminie 14 dni. Jeżeli jednak "wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie dotyczy sędziego ujętego na gorącym uczynku zbrodni lub występku (...) i pozostającego nadal zatrzymanym, sąd dyscyplinarny podejmuje uchwałę w przedmiocie wniosku niezwłocznie, nie później niż przed upływem 24 godzin od jego wpłynięcia do sądu dyscyplinarnego".
Jak poinformował Falkowski "sprawa została jednak rozpoznana i wniosek uwzględniono, ale potraktowano ją jako zwykły wniosek immunitetowy i uchwała w części zezwalającej na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej wymaga uprawomocnienia się".
- Sędziemu przysługuje prawo do wniesienia zażalenia w terminie siedmiu dni. Natomiast w części dotyczącej zawieszenia i obniżenia uposażenia uchwała jest wykonalna już po decyzji I instancji
- wyjaśnił.
Jak dodał rzecznik Izby Dyscyplinarnej, sędzia, którego dotyczył wniosek, był obecny podczas posiedzenia w SN, "nie kwestionował ustaleń prokuratury i wyraził żal".