"Nowosolanka wykazała się dużym sprytem, powiadamiając policję, nie przerywając dialogu telefonicznego z przestępcą, a tym samym unikając straty 40 tys. zł. Po godzinie od jej zgłoszenia podejrzany został zatrzymany"
– powiedział Maludy.
Do tej sytuacji doszło 21 maja br. w Nowej Soli. 58-letnia kobieta powiadomiła telefonicznie policję, że zadzwonił do niej mężczyzna, który przedstawił się jako funkcjonariusz CBŚP i powiedział, że grupa hakerów planuje z jej rachunku bankowego ukraść pieniądze, a jej konto jest już pod obserwacją policjantów.
"Oszust nakazał nowosolance, aby nie rozłączając połączenia, wybrała numer telefonu na policję i potwierdziła wiarygodność prowadzonej akcji. Kobieta wiedziała, że coś jest nie tak z uwagi na to, że została zobligowana do przekazania pieniędzy w szarej kopercie i wrzucenia jej do kosza na śmieci w pobliskim parku. Podczas rozmowy zawiadomiła policję"
– zrelacjonował Maludy.
Dodał, ze kryminalni natychmiast rozpoczęli swoje działania, które doprowadziły do zatrzymania "fałszywego policjanta". Sama sprawa jest rozwojowa, a nowosolska policja nie wyklucza dalszych zatrzymań.
Śledczy sprawdzają m.in., czy 54-latek tego samego dnia nie próbował wyłudzić tym samym sposobem pieniędzy od 78-letniej mieszkanki Nowej Soli. W tym przypadku jej oszczędności uratowała pracownica banku, do którego wyraźnie zdenerwowana seniorka przyszła zaciągnąć kredyt.
"Pracownicy banku wydało się to niepokojące, gdyż kobieta przez całą wizytę przy okienku transakcyjnym rozmawiała przez telefon. Dzięki czujności kasjerki i wyczuciu całej sytuacji, nie doszło do oszustwa"
– powiedział rzecznik.
Maludy po raz kolejny zaapelował o nieprzekazywanie pieniędzy obcym osobom, uświadamianie o zagrożeniu ludzi starszych i jak najszybsze powiadomienie policji o każdym przypadku nakłaniania do przekazania komukolwiek gotówki. Przypomniał, że policjanci nigdy nie proszą o pieniądze, ani nie angażują w śledztwa osoby postronne.