"Polsce potrzebne jest budowanie, Polska nie potrzebuje awantury" - mówił prezydent na Placu Pokoju w Lęborku, prosząc o głosowanie na niego w wyborach za trzy tygodnie.
"Polska potrzebuje spokojnych, konsekwentnie realizowanych inwestycji. Polska potrzebuje mądrej i konstruktywnej polityki. I ja tę politykę państwu obiecuję, tak jak prowadziłem ją przez pięć lat, mądrze pilnując państwa spraw"
- zadeklarował.
Przypomniał, że gdy była taka potrzeba, to blokował również ustawy, które przygotowali jego koledzy, z którymi kiedyś zasiadał w ławach poselskich. Andrzej Duda powiedział, że reagował, jak było trzeba, nie bojąc się krytyki. "Ja się krytyki nie boję, zresztą krytyka jest prawem w demokratycznym państwie. Mamy wolność słowa i każdy może krytykować" - podkreślił.
Prosił o wsparcie w wyborach tych, którzy chcą, aby była kontynuacja dotychczasowej polityki, żeby sprawy społeczne były w centrum zainteresowania i była prowadzona modernizacja kraju.
Prezydent przypomniał, że w ostatnich tygodniach przedsiębiorcy otrzymali 79 mld zł, żeby utrzymali miejsca pracy i swoje firmy. "To jest także wspieranie rodziny, bo to ci ludzie dają miejsca pracy, to dzięki tym miejscom pracy ludzie zarabiają pieniądze i utrzymują swoich najbliższych" - podkreślił.
Powiedział, że nie zgadza się z głosem tych, którzy mówią, że rodziny nie wiedzą, jak dobrze wykorzystywać pieniądze lub źle je wydają. Podkreślił, że jest dokładnie odwrotnie i to rodzina najlepiej wie, co z nimi zrobić.
Jak zaznaczył, dla niego ważne jest to, aby w Polsce dobra były sprawiedliwie dzielone. Stwierdził, że 50 mld zł rocznie "było kradzionych przez złodziei VAT". Z uszczelnienia ściągalności podatku VAT - przekonywał Andrzej Duda - są pieniądze na program 500 plus i tzw. 13. emeryturę.
Prezydent zaznaczył, że to jednak nie wystarczy. "My dzisiaj, w dobie kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa nie tylko u nas, ale i w całej Europie, potrzebujemy inwestycji, potrzebujemy wielkich inwestycji i potrzebujemy tych mniejszych inwestycji; potrzebujmy, żeby powstało koło zamachowe dla naszej gospodarki - na teraz, gdzie będą miejsca pracy, gdzie nasze firmy będą zarabiały pieniądze, i potrzebujemy infrastruktury, która będzie kołem zamachowym na przyszłość" - powiedział Andrzej Duda.
Zaznaczył, że jedną z takich inwestycji jest przekop Mierzei Wiślanej oraz budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Prezydent, który wcześniej obserwował na poligonie w Ustce fragment ćwiczenia Anakonda-20, powiedział, że w wydatkach obronnych, które zgodnie z ustawą mają rosnąć do poziomu 2,5 proc. PKB, "była dedykowana część, zapisana na polską Marynarkę Wojenną".
Duda zapowiedział też, że na ukończeniu jest już projekt ustawy ws. Funduszu Medycznego i niedługo będzie mógł go złożyć do Sejmu. Zaznaczył, że środki z Funduszu będą służyć leczeniu trudnych przypadków onkologicznych i chorób rzadkich.
"Wiek emerytalny został obniżony, wprowadziliśmy 500 plus, mimo, że przeciwnicy krzyczeli, że Polska się zawali. Polska się nie zawaliła, gdy zamiast do złodziei VAT-u, pieniądze trafiły do polskiej rodziny"
- mówił Duda.
Na spotkaniu z mieszkańcami Lęborka mówił też o najnowszym proponowanym programie - 500 zł dla każdego dziecka na wypoczynek letni. Wyjaśnił, że będzie to elektroniczny bon wypłacany przez ZUS; będzie go może zrealizować tylko na usługę turystyczną.
Nawiązał także do budowy drogi krajowej S-6 łączącej Szczecin z Trójmiastem. Prezydent poinformował, że "w tym tygodniu na posiedzeniu rządu zostanie podjęta decyzja o tym, że droga ta będzie finansowana z budżetu centralnego, co przyspieszy jej budowę o trzy lata". Dodał, że "to nie będzie - tak jak do tej pory postanawiano - partnerstwo publiczno-prywatne", lecz pieniądze z budżetu centralnego, co - jak podkreślił - "umożliwi dużo szybszą realizację tej inwestycji".
"Premier zgodził się, żeby uczynić tę drogę częścią tego, co nazwaliśmy planem Dudy, czyli tych inwestycji, które będą się znajdowały pod moim szczególnym protektoratem"
- powiedział prezydent.
Jak dodał, chciałby, żeby "naprawiany był w Polsce wymiar sprawiedliwości". "Żeby sędziowie w Polsce rozumieli, że wykonują służbę publiczną dla obywateli. I to, że wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, to szczególna odpowiedzialność, która stawia wobec nich również i szczególne wymagania. Choćby pod względem tego, jak mają się zachowywać i jakim standardom etycznym i moralnym mają sprostać na co dzień" - mówił Andrzej Duda.
Przyznał, że te zmiany są trudne. "Bo są elity, które swoich przywilejów bronią pazurami. Walczą i są gotowe do każdej niegodziwości, byleby tylko swoje przywileje obronić. Są gotowe poniewierać Polakami i polskim państwem za granicą. Wielokrotnie to państwo słyszeliście: oszczerstwa na nasz temat. Ale spokojnie. My spokojnie i konsekwentnie realizujemy w naszym kraju te zmiany, które służą polskiemu społeczeństwu" - stwierdził.
Przemówienie prezydenta była kilkakrotnie owacyjnie przerywane oklaskami i skandowaniem jego imienia i nazwiska.
W tłumie była też obecna grupa przeciwników Andrzeja Dudy, gwiżdżąca podczas jego przemówienia i skandująca m.in. "Długopis".