"Nie wiem, jak można lepiej udowodnić usprawnienie instytucji państwa niż poprzez bardzo głęboką zmianę, jaka zaszła w najtrudniejszej przecież do zreformowania sferze, czyli tej, która zajmuje się zbieraniem podatków"
- powiedział Morawiecki w rozmowie opublikowanej w dzisiejszej "Rz".
Według szefa rządu dzięki odzyskaniu - jak mówił - "40, 50, 60 mld zł z szarej i czarnej - bo przestępczej - strefy, których to miliardów ekonomiści nie policzyli i wieszczyli bankructwo, mamy teraz nasz minicud gospodarczy".
Premier wskazał ponadto, że przyrost produktywności decyduje o długofalowym wzroście gospodarczym.
"Produktywność rośnie u nas szybciej niż w sąsiednich krajach i niewiele wolniej niż przyrost wynagrodzeń. Ten najlepszy miernik modernizacji ma się w Polsce dobrze. Do tego dochodzą jeszcze wielkie projekty inwestycyjne, które można zrealizować nie w ciągu roku czy dwóch, tylko w toku kilku kadencji"
- powiedział.
Wyjaśnił, że ma na myśli przedsięwzięcia takie jak CPK, Baltic Pipe, Via Carpatia, przekop Mierzei Wiślanej, a także odtwarzanie i budowę nowych połączeń kolejowych czy solidny powrót polskiej gospodarki morskiej i rzecznej.
"Jeśli komuś drzewa zasłaniają las – w tym wypadku lasem jest właśnie rozwój i modernizacja – to mogę tylko powiedzieć, że bardzo mi przykro. Trzeba powiedzieć sobie jasno, że wielkie projekty infrastrukturalne zwiększą produktywność gospodarki. Bardziej produktywna Polska to Polska z Centralnym Portem Komunikacyjnym i przekopem Mierzei Wiślanej"
- zaznaczył Morawiecki.
Premier zapewnił, że emeryci dostaną 13. emeryturę w przyszłym roku.
"Mogę powiedzieć, że jeżeli wyborcy nam zaufają, mamy to w planach również w kolejnych latach"
- powiedział Morawiecki.