Nowy klub parlamentarny Rozwój Plus został ogłoszony w minionym tygodniu w Sejmie. Mateusz Morawiecki poinformował, że tworzy go 40 posłów i senatorów, a jego celem ma być prowadzenie działalności politycznej równolegle z inicjatywami realizowanymi przez stowarzyszenie Rozwój Plus.
Były premier Mateusz Morawiecki zapowiedział na 15 października konwencję swojego stowarzyszenia.
W czwartek ukazał się wywiad Morawieckiego z "Super Expressem", w którym polityk wypowiedział się jasno w kwestii ewentualnej współpracy z innymi ugrupowaniami - po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Zasada, która padła wprost to: "każdy, byle nie Tusk".
Polityka polega na budowaniu sojuszy, koalicji i w konsekwencji doprowadzeniu do rządzenia państwem. Tylko rząd sił patriotycznych, szerokiego namiotu jest w stanie wygrać. Dokończyć dzieło reformy Polski, które zostało przerwane w 2023 roku. Zakładam, że wszystkim siłom o to chodzi.
– tłumaczył.
[polecam:https://niezalezna.pl/polska/morawiecki-ujawnil-z-kim-moglby-wejsc-w-koalicje-jest-jeden-warunek/576051
Terlecki o możliwości współpracy: na pewno nie z Braunem
Dziś w Radio Wnet nieco szerzej na ten temat wypowiedział się Ryszard Terlecki, wieloletni polityk PiS, który teraz współtworzy "Rozwój Plus". Odnosząc się do początku rozłamu w największej partii opozycyjnej, wskazał: "grupa uczestników prezydium komitetu politycznego, czyli ścisłego kierownictwa partii, wydaje mi się, uparła się, żeby jednak Mateusza Morawieckiego się pozbyć, w każdym razie całkowicie zmarginalizować".
To zaczęło skutkować tym, że pojawił się pomysł tworzenia jakiegoś zaplecza bardziej sformalizowanego dla tych, którzy opowiadali się za byłym premierem
– dodał.
Jego zdaniem - "z pewnością jest to konflikt personalny, ale przede wszystkim jednak programowy, dot. zwłaszcza strategii partii w sytuacji, gdy wygraliśmy wybory, ale przegraliśmy, bo powstała koalicja 13 grudnia i PiS stracił władzę".
My nie odchodzimy od programu czy od idei, które stały u źródeł Prawa i Sprawiedliwości, tylko chcemy nieco złagodzić formę, a także przesunąć wektory programu politycznego bardziej w kierunku rozwoju gospodarczego i podniesienia poziomu życia obywateli
– podkreślił.
Terlecki, zapytany o możliwość koalicji na prawicy, zaznaczył, iż "jest oczywiste, że prawica musi szukać porozumienia i musi budować sojusz, prawica najlepiej we wszystkich możliwych wydaniach".
Jednak dopytywany o możliwość współpracy z Grzegorzem Braunem, odparł: "nie, nie, z Braunem się nie da", bo jak stwierdził: "jego pomysły są szalone i niebezpieczne".
W Sejmie są posłowie od Grzegorza Brauna i to wydają się całkiem sensowni [...] co innego posłowie, a co innego sam twórca tego pomysłu, który, można powiedzieć, kompromituje ten pomysł swoimi rozmaitymi wyskokami, niestety tak jest i tu współpraca wydaje się całkowicie niemożliwa
– dodał.
W jego ocenie - "na razie Konfederacje, wydaje się, są gotowe do jakby samodzielnego startu w wyborach, samodzielnego, mówię o tych trzech Konfederacjach, które są i to sprawi, że po drugiej stronie prawicowej pozostanie PiS i grupa Mateusza Morawieckiego i ten sojusz jest jakby oczywisty i konieczny".
"Stąd apele, które są po obu stronach i także ze strony prezesa Jarosława Kaczyńskiego, żeby nie ulegać emocjom, nie wariować, zachować spokój i myśleć o tym, że w przyszłości, wiele wskazuje na to, znów będziemy gdzieś blisko siebie" - kontynuował.
Bardziej w rządzie, myślę, ale nie są wykluczone też wspólne listy, pamiętajmy o planach pana prezydenta jakiegoś zaangażowania w pakt senacki
– wskazał, dodając: "to jest coś, co jest ogromnie trudne, ale nie niemożliwe".