Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Posłanka ocenia pomysł Macrona. "Nie warto wracać do czegoś, czego nigdy nie zastosowano"

Czy w sprawie Ukrainy należy powrócić do formatu Normandzkiego tak, jak zasugerował to prezydent Francji, Emmanuel Macron? - Mnie się taka zapowiedź nie podoba. Nie warto wracać do czegoś, czego nigdy nie zastosowano - stwierdziła w rozmowie "W punkt" z Katarzyną Gójską Anna Milczanowska, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.

Autor:

Dziś prezydenci Polski i Francji oraz kanclerz Niemiec biorą udział w rozmowach w ramach Trójkąta Weimarskiego. To pierwsze spotkanie w tym formacie od 6 lat. Podczas briefingu prasowego przed rozmowami, Emmanuel Macron, który wczoraj spotkał się z Władimirem Putinem, przekonywał, że kwestię Ukrainy warto rozstrzygać w ramach tzw. formatu normandzkiego.

Format normandzki to zawiązania w 2014 r. w związku z aneksją Krymu i wojną w Donbasie grupa czterech państw: Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji. Jej zadaniem było rozstrzygnięcie konfliktu na wschodzie Ukrainy. W tym formacie doszło do kilku spotkań na poziomie liderów państw i szefów dyplomacji w latach 2014-2016. Następnie aktywność formatu została zamrożona.

O taką drogę rozwiązania napiętej sytuacji na Wschodzie pytani byli dzisiaj goście programu "W punkt".

Posłanka PiS, Anna Milczanowska, twierdziła, że taka zapowiedź "nie podoba się jej", podobnie jak przekaz płynący z poniedziałkowego spotkania Macron-Putin. Wyraziła zadowolenie ze wznowienia formatu Trójkąta Weimarskiego. 

- Chodzi o to, by nie doszło do agresji Rosji na Ukrainę. Wiemy, z czym to się może wiązać. z ogromnym kryzysem w świecie, ogromnym cierpieniem, kryzysem gospodarczym. Dobrze, że są rozmowy. Widzimy, że przywódcom wielu krajów zależy na tym, by panował pokój, by nie doszło do tej agresji

- dodała.

- Format normandzki istnieje wiele lat i nie został skutecznie zastosowany. Rosjanie kpili sobie i drwili z niego. Nie można wracać do czegoś, czego nigdy nie zastosowano. Wolna i bezpieczna Ukraina to polska racja stanu. Podobne zagrożenie może spotkać Polskę i cieszę się z mocnej ofensywy dyplomatycznej prezydenta Dudy, premiera Morawieckiego i ministra Raua. Musimy dbać przede wszystkim o bezpieczeństwo i zależy nam na tym, by być zjednoczonymi

- stwierdziła.

Poseł PO chwali Andrzeja Dudę

Inny z rozmówców, Krzysztof Grabczuk z PO, przyznał, że w ostatnim czasie Rosja zmieniła politykę i stała się bardzo agresywna, więc "dopóki jest szansa na rozmowy, to trzeba rozmawiać".

- Cieszę się, że w te rozmowy włączył się prezydent Andrzej Duda, że silne są Stany Zjednoczone, że jest rząd francuski. Jeśli Putin zauważy, że ma silnego przeciwnika, to tej agresji na Ukrainę nie rozpocznie

- powiedział parlamentarzysta.

Dodał, że obecnie społeczeństwo ukraińskie jest także inne niż 8 lat temu. - To społeczeństwo silniejsze, które idzie w kierunku Zachodu, to także lepsza armia - stwierdził Grabczuk.

W dalszej wypowiedzi poseł PO przyznał, że "oczekiwaliśmy innej postawy Niemiec wobec Rosji".

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska