O zdarzeniu informuje portal dziennikwschodni.pl oraz Polskie Radio Lublin.
Ogień pojawił się w komorze silnika autokaru, gdy turyści z Polskim wracali nim z wycieczki na wulkan Teide na Teneryfie. Jak podaje "Dziennik Wschodni", kierowca próbował gasić pożar, jednak gaśnica okazała się niesprawna.
Ogień szybko zaczął trawić pozostałą część pojazdu, a pasażerowie bez chwili wahania ewakuowali się z autokaru, pozostawiając tam cały dobytek, z którym podróżowali, w tym dokumenty, pieniądze, telefony i lekarstwa. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Autokar spłonął doszczętnie w ciągu kilkunastu minut.
Wśród pasażerów była także grupa turystów z Lublina.
- Ludzie uciekali, nie zdążyli zabrać swoich rzeczy, karty kredytowe, pieniądze, nawet glukometry. Nie mówię o takich rzeczach jak telefony i kamery. Po półtorej godziny przyjechał do nas autobus zastępczy
- relacjonuje Polskiemu Radiu Lublin jeden z pasażerów. Turyści zostali rozwiezieni do hoteli.
Esta tarde @BomberosTf extinguieron un incendio declarado en una guagua en TF-21, Vilaflor #Tenerife. Sin heridos.
— 1-1-2 Canarias (@112canarias) April 30, 2023
➡️Efectivos #BriforTF @CabildoTenerife aseguraron la zona. Intervino @guardiacivil.
📹 @BomberosTf pic.twitter.com/RbN19nxgtW
Okolica, w której doszło do pożaru polskiego autokaru: