Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej był dziś gościem "Politycznego Graffiti" na antenie Polsatu News. Jeżeli ten wywiad oglądał Grzegorz Schetyna, to na pewno mina mu zrzedła, bowiem Czarzasty był wobec niego niezwykle krytyczny. Jak zaznaczył, nie ma szans na to, by Schetyna wchłonął pozostałe ugrupowania.
„Generalnie rzecz biorąc jestem niestrawny. Schetyna mnie nie zje, bo po prostu takich facetów się nie zjada. Jestem za duży, mam trochę za dużo kilogramów. Dam sobie radę. Jestem doświadczonym politykiem. Jeżeli się układa współpracę na warunkach partnerskich, a o takiej współpracy myślimy z panem Kosiniakiem-Kamyszem, panią Lubnauer, innymi strukturami, to ułoży się ją mądrze. Jeżeli ktoś chce kogoś zjeść, to zapraszam na stołówkę"
- powiedział Czarzasty.
Dalej było jeszcze ciekawiej. Padły słowa o "poważnym uprawianiu polityki"...
Jeżeli ktoś chce uprawiać poważną politykę, to wie, że bez PSL-u i SLD mógłby rządzić, mówię o Platformie, tylko w jednym sejmiku w Polsce, tzn. na Pomorzu. Jeżeli ktoś taką wiedzę posiada i wyobraźnię, a pan Schetyna posiada i wiedzę i wyobraźnię, to wie, że do Sejmu, jeżeli pójdzie sam albo będzie nie na partnerskich zasadach budował albo współbudował blok, to w tym momencie będzie sobie siedział z bardzo licznym klubem i będzie sobie cztery lata krytykował pana Kaczyńskiego w opozycji”
- dodał lider SLD.
Jak widać, Schetynie nie pójdzie już tak łatwo jak z częścią Nowoczesnej...