W piątek wieczorem 30 października doszło do siłowego przejęcia kontroli nad siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy udziale policji. Do budynku weszły między innymi osoby wybrane przez Sejm na sędziów TK, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta RP w jego obecności. Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła się osobą "zastępującą prezesa Trybunału Konstytucyjnego" i rozpoczęła wydawanie zarządzeń dotyczących funkcjonowania instytucji.
W reakcji na wydarzenia prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. Po rozmowach z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości, tuż po północy udał się do siedziby TK.
Głowie państwa utrudniano wejście. W drzwiach doszło do próby siłowego zatrzymania go przez Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza. Ostatecznie prezydent dostał się do budynku.
Na jednej scenie w miasteczku przed TK pojawili się czołowi politycy opozycji. Liderzy stali obok siebie, mimo wielu różnic poglądowych reprezentowanych na co dzień. Od tamtej pory publicznie wybrzmiewają pytania, czy wspólna lista opozycji - w ramach bloku prawicowego - w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, jest możliwa.
Sasin: wspólna lista prawicy kontra blok koalicji 13 grudnia
O taki scenariusz został dziś zapytany na antenie TV Republika Jacek Sasin, poseł PiS.
"Ja wierzę w to i chcę w to wierzyć, bo to jest kwestia mądrości dzisiaj liderów partii prawicowych w Polsce, że rozpoczęliśmy pewien proces, który powinien się skończyć, moim zdaniem, powinien się skończyć wspólną listą prawicy, która zmierzyłaby się z blokiem koalicyjnym 13 grudnia"
– wskazał, dodając: "tak powinno być [wspólna lista prawicy do Sejmu].
Jak zaznaczył, "dzisiaj w obliczu tego, co się w Polsce dzieje, mamy sytuację naprawdę dramatyczną. Jestem daleki od tego, żeby wpadać w jakieś stany histeryczne, ale naprawdę dzisiaj ten Rubikon ta władza przekroczyła. I dzisiaj każdy, kto rozumie politykę i rozumie konsekwencje pewnych decyzji politycznych, rozumie, że ta władza weszła na drogę taką, która spowoduje, że nie będzie chciała oddać po dobroci władzy w Polsce. I w związku z czym tylko bardzo zdecydowane zwycięstwo opozycji może spowodować, że ten scenariusz nie będzie możliwy do zrealizowania".
Odwołuję się do słów pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, które padły na konwencji w Krakowie kilka tygodni temu zaledwie. Pan prezes całe swoje wystąpienie poświęcił potrzebie jedności prawicy patriotycznego bloku w Polsce. Wszystkich tych, którzy myślą podobnie o sprawach państwa, chociaż różnią się w wielu zasadniczych sprawach, bo przecież to nie jest propozycja, abyśmy stworzyli jedną partię. To jest propozycja, abyśmy stworzyli, usiedli i rozmawiali o stworzeniu jednej listy w wyborach do Sejmu, która miałaby siłę, żeby pokonać, jak wszystko to wskazuje, zjednoczoną władzę w tych najbliższych wyborach
– podkreślił Sasin.
Dodał: "ta propozycja leży na stole, ona jest oczywista".