Jak poinformowała oficer prasowy mieleckiej policji aspirant Urszula Chmura, policja otrzymała zawiadomienie, że w Mielcu nad Wisłoką przebywa grupa osób, które "zakłócają porządek publiczny i piją alkohol".
Na widok przybyłych na miejsce funkcjonariuszy grupa młodych ludzi rozbiegła się.
Po chwili rozległ się krzyk wzywającej pomocy kobiety. Młoda dziewczyna wpadła do rzeki i walczyła z jej nurtem. Policjanci wyciągnęli ją na brzeg i udzielili pierwszej pomocy. 15-latka była pod wpływem alkoholu
– mówiła Chmura.
W rozmowie z policjantami przyznała, że w rzece może znajdować się kolega, który chwilę wcześniej chciał jej pomóc wydostać się z wody. Jej słowa się potwierdziły.
Nieopodal policjanci zauważyli mężczyznę, który trzymał się konaru drzewa. Funkcjonariusze wyciągnęli 16-latka z wody i również udzielili mu pomocy.
Dodała, że na miejsce została wezwana załoga karetki pogotowia, która udzieliła nastolatkom niezbędnej pomocy medycznej. Ze względu na wyziębienie organizmu i stan w jakim się znajdowali, oboje trafili do szpitala.