Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji, policjanci w wydziału do walki z przestępczością narkotykową na podstawie ustaleń operacyjnych potwierdzili, że pod Nadarzynem znajduje się plantacja konopi. Przestępcy zorganizowali uprawę na terenie nieużytków rolnych, w miejscowości Wolica.
"Miejsce znajdowało się na w sąsiedztwie bagien, było trudno dostępne. Policjanci natrafili na trzy poletka, na których uprawiane były konopie. Zabezpieczyli trzydzieści pięć krzewów, z czego dziesięć było już ściętych. W toku dalszych działań, przy ogrodzeniu jednej z posesji funkcjonariusze ujawnili kolejnych pięć krzewów konopnych"
– poinformowała Edyta Adamus z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Jak podaje Komenda Stołeczna Policji, mundurowi "zapukali do drzwi posesji, przy której rosły rośliny". W lodówce 32-letniego gospodarza ujawnili torebki z marihuaną, pudełko zawierające ten sam susz, a także metalową puszkę z tzw. skrętami. Właściciel posiadał także małą wagę elektroniczną. Mężczyzna przyznał, że jest właścicielem marihuany i krzewów rosnących w pobliżu jego domu. Nie potwierdził natomiast swojego związku z krzewami rosnącymi na terenie bagien.
"Po skompletowaniu wszystkich materiałów policjanci doprowadzili zatrzymanego do prokuratury. Tam 32-latek usłyszał zarzut uprawy konopi oraz posiadania znacznej ilości środków odurzających i został objęty policyjnym dozorem"
– podała Komenda Stołeczna Policji.