Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Piskorski oskarżony o szpiegowanie dla Rosji i Chin. Co się dzieje w procesie przed sądem w Warszawie?

Osiem lat! Tyle minęło od sporządzenia przez prokuraturę aktu oskarżenia przeciwko Mateuszowi Piskorskiemu. Prokuratura zarzuca mu współpracę z wywiadami Rosji i Chin, za co miał brać pieniądze. Proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie ciągnie się jednak w nieskończoność.

Tydzień temu portal Niezalezna.pl poinformował:

"Grzegorz Braun oraz Janusz Korwin-Mikke udali się do ambasady Iranu w Warszawie, by wpisać się do księgi kondolencyjnej wystawionej po śmierci najwyższego przywódcy Islamskiej Republiki Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego. Jak wynika z opublikowanych materiałów, Januszowi Korwin-Mikkemu w wizycie towarzyszył oskarżony o szpiegostwo prorosyjski działacz Mateusz Piskorski".

"Osiągając pokaźne korzyści"

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w maju 2016 r. zatrzymali Mateusza Piskorskiego, lidera prorosyjskiej partii Zmiana. Mężczyzna trafił do aresztu.

Akt oskarżenia przeciwko Piskorskiemu został sporządzony w kwietniu 2018 r. Prokuratura zarzuciła mu działalność na rzecz wywiadu cywilnego Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB) i Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), skierowanego przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Chodziło o wydarzenia w od 2009 aż do dnia zatrzymania. Czyli przez ok. siedem lat miał - według prokuratury - współpracować z rosyjskimi służbami.

Drugi zarzut dotyczył "brania udziału w okresie od bliżej nieustalonej daty do 23 października 2015 roku w działalności wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej".

"W toku śledztwa ustalono, że Mateusz P., prowadząc zakrojoną na szeroką skalę działalność oraz wykorzystując swoją pozycję społeczną, zawodową i polityczną oraz kontakty wśród polityków i dziennikarzy krajowych i zagranicznych, oddziaływał na grupy społeczne w Polsce i za granicą. W Polsce i za granicą promował on cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Próbując kształtować opinię publiczną poprzez prowokowanie antyukraińskiego nastawienia Polaków i antypolskiego nastawienia Ukraińców, dążył on między innymi do pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami i między Polską i Ukrainą"

- poinformowała wówczas prokuratura.

"Działania te oskarżony realizował w powiązaniu z rosyjskimi służbami wywiadowczymi, osiągając z tego tytułu pokaźne korzyści majątkowe" - podkreślono.

Zmiana sędziego

Czyli sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie niemal równo... osiem lat temu. I do tej pory nie zapadł wyrok; nawet nieprawomocny. Proces o szpiegostwo toczy się z problemami, choć Piskorski jest jedynym oskarżonym.

Na początku szło jeszcze dość sprawnie, pierwsza rozprawa odbyła się już we wrześniu 2018 r., później wyznaczono kilka terminów w miesiącu. Niestety, sędzia zaczęła się uskarżać na poważne problemy zdrowotne i poszła na długie zwolnienie lekarskie. To niejako "zawiesiło" postępowanie. Dopiero po wielu miesiącach, na początku 2021 r., doszło do zmiany referenta.

Przewodniczącą składu została (i jest do dziś) sędzia Agnieszka Wysokińska-Walczak. Niestety, zgodnie z procedurą, sprawa musiała ruszyć od początku, czyli od odczytania aktu oskarżenia, ponownego przesłuchania świadków. Pierwsza rozprawa w powtórzonym procesie odbyła się we wrześniu 2021 r., w pierwszym etapie odbyło się ich sporo, ale ostatnio tempo spadło. Chociażby w 2025 r. odbyło się tylko sześć, a w drugiej półroczu... ani jedna!

Wkrótce wreszcie wyrok?

Akta sprawy liczą już niemal 150 tomów. Oczywiście, proces Piskorskiego – jak wszystkie ws. szpiegostwa – toczy się za zamkniętymi drzwiami. Dlatego nie wiadomo co się dzieje na sali. Ostatnie posiedzenie zaplanowane było na 11 marca.

"Rzeczywiście, sprawa nie toczy się specjalnie wartko, ale to już końcówka" - przyznała sędzia Anna Ptaszek, rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie.

Trzeba jednak pamiętać, że jeśli nawet wyrok zapadnie w najbliższych tygodniach, będzie on nieprawomocny. W następnej kolejności więc zapewne apelacja, a w przyszłości może i kasacja. Gdyby został uchylony na dowolnym etapie, a obecnie w wymiarze sprawiedliwości cuda się dzieją, to upłyną kolejne lata, zanim sprawa się definitywnie zakończy. 

W połowie maja 2019 r. Piskorski opuścił areszt i od tamtej pory przebywa na wolności, ale nadal stosowane są wobec niego środki zapobiegawcze. Jak potwierdziliśmy w stołecznym sądzie, to zakaz opuszczania kraju, zatrzymany paszport, dozór policyjny i poręczenie majątkowe.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej