Na pytania Ryszarda Petru odpowiedział minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński:
- Cywilne służby specjalne nie zabezpieczają manifestacji i nie wykonywały w tym zakresie żadnych działań - napisał Kamiński w liście do lidera Nowoczesnej.
Petru domagał się od premier Beaty Szydło i szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, „poważnej” odpowiedzi na pytania, m.in.:
„czy ABW, CBA i policja prowadziły działania, polegające na obserwacji jego osoby i członków stowarzyszenia Obywatele RP, czy takie działania są nadal prowadzone, kto wydał polecenie, lub zgodę na obserwację, w jakiej sprawie prowadzono obserwację, ilu funkcjonariuszy brało udział w działaniach operacyjnych, czy używano innych technik operacyjnych - np. lokalizacji telefonów, podsłuchów, lokalizacji GPS, pobieranie treści SMS-ów, kontroli danych internetowych”.
Do sensacyjnych doniesień „Gazety Wyborczej” ws. rzekomej inwigilacji, odniosła się bardzo szybko stołeczna policja, podkreślając w oświadczeniu, że nie chodziło o inwigilację, ale zapewnienie bezpieczeństwa.
- Realizowane przez policjantów czynności ukierunkowane były na zapewnienie bezpieczeństwa tych osób. Podobnie jak wszystkich manifestujących, okolicznych przechodniów i mieszkańców Warszawy. Bez względu na sympatie polityczne lub przynależność partyjną - poinformowała wówczas KSP.
Na list Petru odpowiedział również minister koordynator służb specjalnych. W piśmie datowanym na 11 sierpnia, przekazanym przez Wydział Komunikacji Społecznej biura ministra koordynatora służb specjalnych, Mariusz Kamiński zapewnił, że nadzorowane przez niego służby, a szczególnie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy Centralne Biuro Antykorupcyjne nie prowadzą działań związanych z zabezpieczaniem manifestacji.
- Zadania te nie leżą w ich ustawowych kompetencjach. Służby specjalne nie wykonywały żadnych zadań związanych z manifestacjami, o których wspomina Pan w swoim piśmie - podkreślił Kamiński. Przypomniał, że informacji o działaniach policji podczas manifestacji udzielił nadzorujący ją min. spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak.
Kamiński przypomniał, że praktyki inwigilacji polityków opozycji skończyły się wraz z rządami PO-PSL.
- Widoczna w czasach rządów koalicji PO-PSL praktyka wykorzystywania służb specjalnych do walki politycznej skończyła się wraz z przejęciem władzy przez PiS. Wbrew praktykom poprzedników, za rządów PiS nikt ze względów na aktywność publiczną i polityczną nie jest i nie będzie inwigilowany - napisał Kamiński.