Pierwsza część filmu "Nic się nie stało" opowiadała o zjawisku pedofilii wśród celebrytów, koncentrując się głównie na sprawie pomorskiego lokalu Zatoka Sztuki, w którym miało dochodzić do wykorzystywania seksualnego nieletnich. Drugą część filmu Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało. Licencja na bezkarność" wyemitowano w piątek wieczorem na antenie TVP Info. Tym razem Latkowski nie ograniczył się jedynie do zjawiska pedofilii wśród celebrytów.
W filmie przypomniano między innymi głośną sprawę Andrzeja Samsona, znanego psychoterapeuty rodzin i dzieci, który trafił do aresztu oskarżony o czyny pedofilskie, za które został nieprawomocnie skazany.
Czułem jakąś taką straszną przykrość patrząc na tych młodych chłopców, młode dziewczyny, bo tak naprawdę to nie spotkała kara tych, którzy ich wykorzystywali. Przecież ci celebryci to nie są osoby przypadkowe, oni szukali tego, wiedząc, że to się wiąże z krzywdą tych dzieci. A dziś wielu z nich jest pod szantażem i w takiej zmowie milczenia
- komentował Tomasz Sakiewicz w studio TVP Info.
Tam jest ciekawy wątek Samsona i obrony go, w ogóle tego środowiska terapeutycznego. Terapia to jest takie miejsce, do którego trafia pacjent, kiedy jest skrzywdzony, słaby, ma jakiś problem rodzinny. I niesprawdzanie takich ludzi przy terapii, tolerowanie nawet najmniejszych oznak, tworzy ogromne ryzyko, bo wiadomo że tam jest wyjątkowo łatwy dostęp do nieletnich. Mieliśmy ostatnio przypadek terapeuty - pedofila i Samson nie był takim jedynym, bo oni niestety krążą. Tu trzeba być szczególnie wyczulonym i trzeba ostro reagować. Moim zdaniem tacy ludzie nie powinni wychodzić z więzienia, a jeśli już to na starość
- podkreślił redaktor Sakiewicz.