Wiceszef MS, odnosząc się we wtorek w PR24 do zapowiedzi Terleckiego, że prawdopodobnie za tydzień do Sejmu trafi ustawa dotycząca izby dyscyplinarnej oraz do pytania o to, czy przyjęcie tej ustawy zakończy jego zdaniem spór z Brukselą, powiedział, że "eurokraci brukselscy są nie do przewidzenia".
"Przecież te ustawy, które obowiązują, nawet ta nie połowiczna, a drobna reforma wymiaru sprawiedliwości zrealizowana w 2017 roku, była wielokrotnie z nimi konsultowana. Były osiągane jakieś konsensusy, była nowelizowana (...) i co? Mamy wściekły atak eurokratów, federalistów. Tych, którzy chcą budowy państwa europejskiego na gruzach suwerennych państw narodowych"
- powiedział.
Walka polityczna
Dodał, że w sporze tym nie chodzi o prawo. "To walka polityczna. W Unii Europejskiej polityka, różnego rodzaju działania polityczne, są ważniejsze niż prawo. Bo gdybyśmy patrzyli tylko na prawo, to przecież Polska w pełni działa zgodnie z prawem, działa w pełni zgodnie z traktatami. To Unia Europejska narusza traktaty. To jest dowód na to, że chodzi o politykę, o tę prawną wojnę hybrydową, którą Bruksela wytoczyła Warszawie, a nie o twarde prawo" - ocenił Woś.
Odnosząc się do kwestii izby dyscyplinarnej, zaznaczył, że od 2017 roku w MS jest przygotowana szeroka reforma wymiaru sprawiedliwości.
"My od początku mówiliśmy i optowaliśmy za tym, żeby to szeroka reforma wymiaru sprawiedliwości znalazła uznanie, także naszego większego koalicjanta, i żeby była wdrażana w życie. Zapadły inne decyzje w 2017 roku, zostały punktowe niektóre ważne, ale nie całościowe zmiany w sądownictwie dokonane. Z perspektywy czasu oceniamy, że to był błąd, bo trzeba było reformować całościowo"
- powiedział Woś.
"Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku parlament będzie mógł się zająć szeroką reformą wymiaru sprawiedliwości i ustawami sądowymi, bo przypomnę, że to nie jest tylko likwidacja izby dyscyplinarnej. Na takie działania - tylko na ustawę związaną z likwidacją izby dyscyplinarnej - zgody Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro nie ma i zapowiedział to publicznie" - mówił wiceszef MS.
Dodał, że według jego wiedzy ostatnie rozmowy w tej sprawie jeszcze trwają. "Czy to będzie perspektywa tego tygodnia - zobaczymy" - powiedział.
Polexit to bajki
Odnosząc się z kolei do kwestii polexitu, zaznaczył, że "nie ma poważnej siły politycznej w Polsce, która stawia polexit jako drogę dla Polski". "Sytuacja geopolityczna jest taka, że oczywiście nasze miejsce jest w Unii Europejskiej, ale my musimy walczyć o jej kształt" - zaznaczył.
4 lipca 2021 r. Polska została zobowiązana przez Trybunał Sprawiedliwości UE do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich.
Po niespełna dwóch miesiącach, 7 września, Komisja Europejska zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji w sprawie środków tymczasowych. KE podała wówczas, że uważa, iż Polska nie podjęła wszystkich środków niezbędnych do pełnego wykonania nakazu Trybunału.
W środę TSUE poinformował, że Polska, z uwagi na to, iż nie zawiesiła stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN, została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie, licząc od dnia doręczenia tego postanowienia do dnia zastosowania się do postanowienia z 14 lipca.