Poinformował, że w związku z tym Obywatele RP złożą zawiadomienia do prokuratury - m.in. na władze stolicy za niedopełnienie obowiązku i na rzekomych napastników.
W sobotę ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Wcześniej policja zatrzymała grupę Obywateli RP, którzy próbowali zorganizować kontrmanifestację.
Czytaj więcej: Obywatele RP skarżą się na „brutalny atak” policji bez ostrzeżenia. Oto jak było naprawdę
Kasprzak na konferencji prasowej w Warszawie powiedział, że Obywatele RP jeszcze przed marszem domagali się od władz miasta i od prezydent Hanny Gronkiewicz - Waltz "przysłania na miejsce marszu narodowców, zwanego Marszem Niepodległości obserwatorów z miasta, którzy z chwilą stwierdzenia przestępstw tam popełnianych rozwiązaliby ten marsz, tak jak powinien być on rozwiązywany corocznie".
Powodem - powiedział - istotną treścią demonstracji organizowanych 11 listopada "są przestępstwa i wykroczenia: mowa nienawiści i groźby karalne", ale też używanie przez uczestników marszu rac.
Mówił, że w czasie marszu mała grupa kobiet - z Obywateli RP, ale i ze Strajku Kobiet - stanęła na drodze Marszu Niepodległości z transparentami przeciw faszyzmowi i mowie nienawiści i że zostały one wówczas pobite.
To nie my szarpałyśmy, to my byłyśmy szarpane
- podkreślała, jedna z uczestniczek akcji, Ewa Błaszczyk. Z kolei Zofia Marcinek z Ogólnokrajowego Strajku Kobiet apelowała do władz miasta i policji, by nie traktowały marszów niepodległości jako zła koniecznego.
To nie jest klęska żywiołowa, tylko ludzie, którym zbyt długo pozwalano na szerzenie swoich nienawistnych idei
- mówiła.
W czasie konferencji dziennikarze pytali, czy doszło do sytuacji, w której do jednej z kobiet policjant zwrócił się w wulgarny sposób.
Czytaj więcej: Policja zbadała nagranie z zatrzymania demonstrantki. Zagadka „Kulsona” rozwiązana
Do sprawy na konferencji odniosła się sama zainteresowana. Powiedziała, że nie brała udziału w proteście, chciała jedynie uzyskać informację od policjantów, w którym komisariacie przebywa jej mąż, który został zatrzymany wraz z innymi działaczami Obywateli RP. Zaznaczyła, że żaden z policjantów nie udzielił jej informacji, natomiast została wulgarnie obrażona.
W sobotę komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk powiedział, że policja przewiozła do komendy 45 osób manifestujących przy trasie Marszu Niepodległości, nikogo nie zatrzymała, a wobec dwóch osób wszczęto czynności wyjaśniające.
O Obywatelach RP zrobiło się szczególnie głośno latem tego roku, gdy kilka miesięcy z rzędu próbowali zakłócić obchody miesięcznic smoleńskich. Zdecydowana reakcja policji nie dopuściła wtedy do przeprowadzenia prowokacji.
Czytaj też: Kim są Obywatele RP? Szef MSWiA nie ma wątpliwości: „To bojówka totalnej opozycji”