Wczoraj polską opinię publiczną poruszyło zachowanie niemieckiego kanclerza, który w ramach publicznej wypowiedzi, wyznał, że... ubolewa nad wyborem Polaków w wyborach prezydenckich.
Odpowiadając na pytanie jednego z dziennikarzy, podczas corocznej "letniej konferencji prasowej", Merz rzucił:
"Przyznaję, że liczyłem na inny wynik wyborów prezydenckich w Polsce, taki rezultat budzi też pewien niepokój we Francji".
Niebywałe! On to powiedział publicznie!
— Waldemar Buda (@waldemar_buda) July 18, 2025
Kanclerze Niemiec niezadowolony z wyborów prezydenckich!
Rozumiecie już dlaczego Tusk robi wszystko, żeby nie zaakceptować wyniku?
Panie Merz, wasz premier, nasz Prezydent! pic.twitter.com/UeNLQNfOgW
Morawiecki: stracił dobrą okazję
Wypowiedź niemieckiego polityka spotkała się ze stanowczą odpowiedzią polskiej prawicy, a także wyborców Karola Nawrockiego. Dziś, w mediach społecznościowych, słowa Merza skomentował również Mateusz Morawiecki, były premier RP.
Decydując się na komentowanie wyników wyborów w Polsce kanclerz Niemiec Friedrich Merz stracił dobrą okazję, żeby nie kontynuować niemieckiej polityki pouczania Polaków. Nie trzeba być orłem z historii, aby wiedzieć, że kiedy Niemcy wtrącają się w polskie sprawy, zawsze kończy się to tragicznie.
– ocenił polityk PiS.
Decydując się na komentowanie wyników wyborów w Polsce kanclerz Niemiec Friedrich Merz stracił dobrą okazję, żeby nie kontynuować niemieckiej polityki pouczania Polaków.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 19, 2025
Nie trzeba być orłem z historii, aby wiedzieć, że kiedy Niemcy wtrącają się w polskie sprawy, zawsze kończy…