Rzecznik Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Katarzyna Zdanowicz poinformowała, że najpierw patrol SG z placówki w Czeremsze zauważył w pobliżu linii granicznej mężczyznę, który na widok funkcjonariuszy zaczął uciekać. Potem okazało się, że nie był sam. Towarzyszyło mu trzech kolegów (mieszkańcy Warszawy i Skierniewic). Pomimo tablic informujących o zakazie przekraczania granicy państwowej i wejścia na pas drogi granicznej znajomi postanowili zrobić sobie zdjęcia przy znaku granicznym.
Straż graniczna odkryła też ślady wejścia i wyjścia czterech osób na pas drogi granicznej i jednej, która przekroczyła granicę polsko-białoruską "tam i z powrotem". Cała czwórka została ukarana mandatami po 500 zł. Trójka za wejście na pas drogi granicznej w miejscu niedozwolonym, czwarty z mężczyzn za przekroczenie granicy państwa.
W jego przypadku dodatkową konsekwencją, mimo krótkiego przekroczenia granicy "tam i z powrotem", będzie konieczność dwutygodniowej kwarantanny takiej, jak po powrocie z zagranicy. "Po konsultacji ze Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Hajnówce, w związku z obowiązującymi przepisami podjęto decyzję o zamieszczeniu danych sprawcy nielegalnego przekroczenia granicy w ewidencji sanitarnej celem odbycia kwarantanny" - dodała mjr Zdanowicz.