Gdy policjanci - po zgłoszeniu złamania zakazu przez świadków - przyjechali na miejsce, okazało się, że w dyskotece bawi się ok. 100 osób. Oficer prasowy bartoszyckiej policji powiedział, że osoby, które były w lokalu, nie poniosą konsekwencji, natomiast właścicielka lokalu będzie ukarana w jednym postępowaniu przez policję, a w odrębnym przez sanepid. Policja o incydencie poinformowała służby sanitarne.
"My prowadzimy postępowanie na podstawie innych przepisów niż sanepid" - powiedział oficer prasowy policji w Bartoszycach.