Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Nieefektywne działania polskich służb". Były oficer ABW o serii fałszywych alarmów

Czy to są luki systemowe, czy po prostu służby państwowe z jakichś powodów są immanentnie nieefektywne? Skłaniam się do drugiej tezy, bo niemal każda sytuacja kryzysowa, wymykająca się działaniom rutynowym wywołuje chaos i błędne decyzje - skomentował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl były oficer ABW ppłk dr Marek Świerczek.

W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z serią fałszywych alarmów, która powodowała wejścia służb do mieszkań i domów dziennikarzy Telewizji Republika, w tym ścisłego kierownictwa na czele z Tomaszem Sakiewiczem i próby dostania się do samej stacji, do tego próba siłowego wkroczenia do mieszkania byłego szefa BBN prof. Sławomira Cenckiewicza, a także wejście do domu rodzinnego prezydenta RP Karola Nawrockiego - to wszystko precyzyjnie zaplanowane i przeprowadzone akcje.

Portal Niezalezna.pl poprosił o komentarz do tej sprawy byłego oficera ABW ppłk dr Marka Świerczka. Poniżej krótka rozmowa.

***

Jak długofalowo należy patrzeć na te operacje? Na długiej liście pojawiają się kinetyczne działania jak seria pożarów, wlatujące drony, balony, sabotaż na kolei i kolejne niekinetyczne działania jak masowe fałszywe alarmy bombowe w szkołach, kaskadowe fałszywe zgłoszenia do służb, które skutkowały m.in. siłowym wejściem do domu rodzinnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego.

Nie wiemy, czy te rzeczy się łączą. Rozmawiamy na podstawie danych dostępnych publicznie, ale trzeba sprawdzić, ile takich incydentów (z wyłączeniem przypadku wejścia do mieszkania związanego z prezydentem - red.) było w latach poprzednich. Rosyjskie drony i przemytnicze balony pojawiały się w Polsce lata przed wybuchem wojny na Ukrainie, choć nie mam danych ilościowych. Wtargnięcie stada "primanek" (przynęt - tłum. red.) nie miało żadnych cech prowokacji, bo Rosjanie - za pośrednictwem Białorusinów - nas uprzedzili o ich przylocie. Nie musieli zresztą nas testować, bo wcześniej to zrobili za pomocą rakiety, która doleciała niemal do Bydgoszczy (gdzie znajduje się Centrum Szkolenia NATO) i została znaleziona przez grzybiarzy. Kaskadowe alarmy bombowe i nękanie zgłoszeniami - tu też trzeba by sprawdzić, jak to wyglądało np. w perspektywie kilku lat. Co do sabotażystów kolejowych - to moim zdaniem jedna z hipotez jest taka, że mogła być to gra nakierowana na odwrócenie uwagi służb od przeprowadzanej istotniejszej operacji.

Bardzo mało prawdopodobne jest "testowanie odporności systemów" Polski, bo masowe użycie takiego narzędzia musi wymusić zmiany na atakowanych instytucjach, więc Rosjanie sami sobie przez to utrudnialiby działanie w przyszłości. Testów reagowania dokonuje się punktowo, żeby zdobyć wiedzę, a nie wymuszając na przeciwniku zmian.

Jednak widzimy przy tej okazji testowanie luk systemowych m.in. w szeroko rozumianych systemach alarmowania.

To chyba nie ulega wątpliwości. Pytanie brzmi, czy to są luki systemowe, czy po prostu służby państwowe z jakichś powodów są immanentnie nieefektywne. Skłaniam się do drugiej tezy, bo niemal każda sytuacja kryzysowa, wymykająca się działaniom rutynowym wywołuje chaos i błędne decyzje.

To jednak nienajlepszy wniosek dla całości systemu bezpieczeństwa. Pojawiają się coraz bardziej zdecydowane głosy za tym, że taka sytuacja prowadzi do destabilizacji państwa i w pewnej mierze także służb oraz utraty zaufania do niego obywateli.

Nie demonizujmy sytuacji, zwłaszcza nie znając danych liczbowych z przeszłości. Destabilizacja państwa jest wywołana kaskadowo rosnącą polaryzacją polityczną i postępującym rozkładem państwa przez powszechny klientelizm i kumoterstwo oraz uwiąd postaw obywatelskich. I to nie tylko wśród elit, czego dowodzi 70 proc. młodych ludzi deklarujących, że w razie wojny zamierzają uciec z Polski. Nękanie zgłoszeniami to symptom, a nie przyczyna.

Jakie wnioski można wyciągnąć z tej całej sytuacji i jakie korzyści może to przynieść dla poprawy bezpieczeństwa Polski? Co należy zrobić?

Dla mnie cała to zamieszanie wokół tych zjawisk ma wydźwięk pozytywny - jak mówiłem wcześniej - odzew medialny ma szansę wymusić na pogrążonych w błogostanie instytucjach państwowych jakieś zmiany, co może nas potencjalnie uchronić przed użyciem takich narzędzi na masową skalę w razie konfliktu.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska