W ostatnim czasie w sieci przetoczyła się i dalej przetacza fala hejtu wymierzona w studenta Uniwersytetu Warszawskiego i członka Młodzieżowego Klubu "GP", Oskara Szafarowicza. Powodem były internetowe wpisy, w których odnosił się do sprawy pedofilii na zapleczu zachodniopomorskiej Platformy Obywatelskiej. Nagonka na Szafarowicza poskutkowała m.in. skierowaniem do władz Uniwersytetu Warszawskiego wniosku o skreślenie go z listy studentów Wydziału Prawa i Administracji. Fali hejtu towarzyszą groźby kierowane nie tylko pod adresem Oskara Szafarowicza, ale również jego rodziny.
O wyrzucenie go z uczelni zabiega autorka listu otwartego w tej sprawie, Daria Brzezicka. Przekonuje, że Szafarowicz „publicznie okazał votum separatum wartościom, jakie cechują nie tylko prawników, ale każdego przyzwoitego człowieka”.
Tymczasem okazuje się, że, jak podaje Szafarowicz, w ostatniej chwili odwołano jego przesłuchanie przed organami dyscyplinarnymi UW.
- Za moimi plecami wzywani są świadkowie a w oficjalnym piśmie jest wprost stwierdzenie, że dopuściłem się przestępstwa (nie w formie przypuszczenia czy zarzutu, ale od razu jako wyrok). Cóż, może gdybym tak jak Pani Rzecznik [Dyscyplinarna] miał na profilu 8 gwiazdek i gdybym zaczął „j**** PiS”, byłbym hołubiony…
- pisze student.
Uniwersytet Warszawski, XXI wiek.
— Oskar (@Szafarowicz2001) March 31, 2023
W ostatniej chwili odwołano moje przesłuchanie. Uwierzyłem, że wolność słowa i wymiany myśli się ostanie. Że stalinowskie metody dyskryminacji na uczelniach za poglądy nie wrócą w III RP.
Tymczasem…
Za moimi plecami wzywani są świadkowie… pic.twitter.com/3omK1dPX98
Do sprawy odniósł się minister Sebastian Kaleta, stwierdzając, że na UW są "bardzo złe standardy".
- Nie dość, że rzecznik dyscyplinarna w piśmie do "świadka" (to żaden świadek, tylko polityczna aktywistka budująca rozpoznawalność na hejcie wobec innego studenta) przed ewentualnym postawieniem zarzutów stwierdza de facto sprawstwo konkretnego czynu Oskara Szafarowicza, to sama prywatnie rozpowszechnia polityczne i wulgarne hasła powodujące, że powinna być wyłączona z tego postępowania
- pisze.
Bardzo złe standardy na @UniWarszawski . Nie dość, że rzecznik dyscyplinarna w piśmie do "świadka" (to żaden świadek, tylko polityczna aktywistka budująca rozpoznawalność na hejcie wobec innego studenta) przed ewentualnym postawieniem zarzutów stwierdza de facto sprawstwo… https://t.co/kf3K2K05Zi
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) March 31, 2023
Daria Brzezicka, autorka listu otwartego ws. wykreślenia Szafarowicza z listu studentów, każe mu... "zachowywać się jak dorosły facet".
W tym samym czasie Pan Kaleta - przypomnijmy obecny sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości - klepie po po pleckach swojego poplecznika🥺
— Daria Brzezicka (@DBrzezicka) March 31, 2023
Weź Oskar, otrzep się z piasku i zacznij zachowywać się jak dorosły facet. Żeby to kobieta była twardsza? Toż to niebywałe! pic.twitter.com/HXMfgtGYkU
Ponadto nagrała wideo, na którym mówi, że "próbuje się ją zaszczuć".
Pozdrowienia dla Ministerstwa Sprawiedliwości 🙋🏼♀️
— Daria Brzezicka (@DBrzezicka) March 31, 2023
Przekaz jest jeden: Zły adres ❌ pic.twitter.com/jS6fXhvTEx