Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nie ma „j**** PiS”, nie ma sprawiedliwości? Kaleta w sprawie Szafarowicza: Bardzo złe standardy na UW

Sprawa hejtu, jaki wylał się na studenta UW Oskara Szafarowicza, ma kolejne odsłony. Jak donosi sam zainteresowany: "Za moimi plecami wzywani są świadkowie, a w oficjalnym piśmie jest wprost stwierdzenie, że dopuściłem się przestępstwa (nie w formie przypuszczenia czy zarzutu, ale od razu jako wyrok)". - Cóż, może gdybym tak jak Pani Rzecznik miał na profilu 8 gwiazdek i gdybym zaczął „j**** PiS”, byłbym hołubiony… - dodaje. Do kwestii odniósł się też minister Sebastian Kaleta.

Autor:

W ostatnim czasie w sieci przetoczyła się i dalej przetacza fala hejtu wymierzona w studenta Uniwersytetu Warszawskiego i członka Młodzieżowego Klubu "GP", Oskara Szafarowicza. Powodem były internetowe wpisy, w których odnosił się do sprawy pedofilii na zapleczu zachodniopomorskiej Platformy Obywatelskiej. Nagonka na Szafarowicza poskutkowała m.in. skierowaniem do władz Uniwersytetu Warszawskiego wniosku o skreślenie go z listy studentów Wydziału Prawa i Administracji. Fali hejtu towarzyszą groźby kierowane nie tylko pod adresem Oskara Szafarowicza, ale również jego rodziny.

O wyrzucenie go z uczelni zabiega autorka listu otwartego w tej sprawie, Daria Brzezicka. Przekonuje, że Szafarowicz „publicznie okazał votum separatum wartościom, jakie cechują nie tylko prawników, ale każdego przyzwoitego człowieka”.

Tymczasem okazuje się, że, jak podaje Szafarowicz, w ostatniej chwili odwołano jego przesłuchanie przed organami dyscyplinarnymi UW.

- Za moimi plecami wzywani są świadkowie a w oficjalnym piśmie jest wprost stwierdzenie, że dopuściłem się przestępstwa (nie w formie przypuszczenia czy zarzutu, ale od razu jako wyrok). Cóż, może gdybym tak jak Pani Rzecznik [Dyscyplinarna] miał na profilu 8 gwiazdek i gdybym zaczął „j**** PiS”, byłbym hołubiony…

- pisze student.

Do sprawy odniósł się minister Sebastian Kaleta, stwierdzając, że na UW są "bardzo złe standardy".

- Nie dość, że rzecznik dyscyplinarna w piśmie do "świadka" (to żaden świadek, tylko polityczna aktywistka budująca rozpoznawalność na hejcie wobec innego studenta) przed ewentualnym postawieniem zarzutów stwierdza de facto sprawstwo konkretnego czynu Oskara Szafarowicza, to sama prywatnie rozpowszechnia polityczne i wulgarne hasła powodujące, że powinna być wyłączona z tego postępowania

- pisze. 

Daria Brzezicka, autorka listu otwartego ws. wykreślenia Szafarowicza z listu studentów, każe mu... "zachowywać się jak dorosły facet".

Ponadto nagrała wideo, na którym mówi, że "próbuje się ją zaszczuć".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska