Prezydent Andrzej Duda podczas wczorajszych uroczystości zwrócił się do żołnierzy - mówił, że bronili jesienią ub.r. granicy mimo "ataków durniów, zdrajców i ludzi nieodpowiedzialnych".
"Dziś nikt nie ma wątpliwości, że działania na polsko-białoruskiej granicy były inspirowane przez Kreml. Z perspektywy czasu, gdy oglądamy biegających parlamentarzystów, wypowiadających się celebrytów, polityków obrażających żołnierzy, to jako żywo można stwierdzić, że to osoby, które realizowały politykę Putina w stosunku do zachodniej Europy. To były rzeczy skandaliczne"
- powiedział Skurkiewicz.
Polityk wskazał, że "dziś mamy z tym dalej do czynienia". Przypomniał o wyroku sądu wobec jednego z tych celebrytów, który jego zdaniem jest "żenujący" oraz nieadekwatny do wypowiedzi i szkód moralnych. Chodziło o słowa Władysława Frasyniuka, który nazwał polskich żołnierzy śmieciami.
"Chcę podziękować polskim żołnierzom, którzy byli i są zaangażowani w obronę polskiej granicy. Wciąż utrzymujemy na polskiej granicy 3,5 tysiąca żołnierzy, którzy wspierają Straż Graniczną"
- zaznaczył wiceszef MON.
Czy na polsko-białoruskiej granicy byli też zdrajcy?
"Proszę przeanalizować te działania, które były realizowane w ubiegłym roku. Proszę przeanalizować działania, które Putin podjął w stosunku do Białorusi a także jego agresję na Ukrainę. To wszystko składa się w pewien bardzo przemyślany plan destabilizacji wschodniej flanki NATO. To byli pożyteczni idioci, którzy być może nieroztropnie, służyli polityce Kremla, która niestety doprowadziła do tragedii w naszej części Europy. Te setki tysięcy, jeśli nie miliony niewinnych istnień, które straciły życie na Ukrainie, miliony, które musiały uciekać przed zawieruchą wojenną. To pokazuje skalę tego problemu i bezwzględność działania Moskwy"
- odpowiedział Skurkiewicz.
W programie rozmawiano też o zatruciu Odry i działaniach, które podejmuje MON w tej sprawie. Prowadzący zapytał, czy
"11 sierpnia byłem obecny tam w województwie lubuskim na polecenie premiera Błaszczaka. Spotykałem się z żołnierzami, wydawałem dyspozycje odnośnie zaangażowania sił zbrojnych w tę pomoc w likwidowaniu tej katastrofy. Ponad 200 żołnierzy każdego dnia wspiera ten obszar cywilny w likwidacji tych śniętych ryb. Jesteśmy i będziemy tak długo, jak będzie to konieczne"
- oświadczył wiceminister obrony narodowej.