O tragicznej historii informowaliśmy na niezalezna.pl pod koniec maja br. Dziecko wyszło z placu zabaw przy ul. Inflanckiej za rękę z obcym mężczyzną. Według relacji naszych rozmówców do napaści na tle seksualnym miało dojść na klatce schodowej w jednym z okolicznych bloków.
Wówczas na wniosek prokuratora Sąd zastosował wobec ww. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Jak ustaliliśmy, zastosowany areszt stosowany był do 8 sierpnia 2021 roku. Czy oznacza to, że mężczyzna jest na wolności? Nie!
Prokurator skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o przedłużenie stosowania tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego w przedmiotowej sprawie
– poinformowała nas Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Z informacji uzyskanych w sądzie ustalono, że tymczasowe aresztowanie zostało przedłużone o kolejne 3 miesiące – dowiedzieliśmy się w prokuraturze.
Napastnikiem - dostawca jedzenia
Według relacjonujących nam to wydarzenie osób wynikało, że napastnik może być Gruzinem lub Czeczenem. Prokurator potwierdziła nam jedynie, że zatrzymany jest obcokrajowcem.
Według dozorczyni, obcokrajowiec non stop siedział na ławkach i obserwował dzieci.
„Ale on tu mieszkał. Był kurierem, dostarczał jedzenie. Stwierdziłam, że być może czeka na zlecenie, dlatego tak tu przesiaduje”
– mówiła nam mama jednego dziecka z osiedla.
– Chłopak w ogóle nie wyglądał na pedofila. Normalny młody człowiek, jeżdżący na rowerze z jedzeniem. Na początku sądziłam, że oni zrobili sobie przejazd na skróty, przez osiedle. Codziennie był widoczny, codziennie pokonywał tę samą trasę
– relacjonowała nam kobieta.