Jak poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, jeden z przetargów dotyczył budowy dźwigu windowego w przychodni w Ząbkach. Drugi był związany z dźwigiem dla pieszych w jednym z warszawskich tuneli. Wartość obydwu postępowań opiewała łącznie na sumę 2 mln złotych.
Gronkiewicz-Waltz pytana dziś przez dziennikarzy o komentarz w sprawie zatrzymania miejskiego urzędnika, stwierdziła:
Mam 7 tys. urzędników i czasem tak się zdarza, że wśród tych 7 tys. urzędników są osoby, które nie są uczciwe, ale to się okaże w momencie, kiedy zostanie postawiony zarzut.
A i tych wszak nie brakuje. Okazuje się na przykład, że wielu nagradzanych przez prezydent stolicy urzędników, których ujawniła komisja weryfikacyjna, ma zarzuty dotyczące korupcji.
Jak wyznała w ubiegłym miesiącu prezydent stolicy:
Nagradzałam pracowników urzędu miasta za pracę i po to, by w urzędzie nie było korupcji.
I podkreśliła, że w momencie, w którym dowiedziała się o nieprawidłowościach przy reprywatyzacji, zwolniła odpowiedzialnych urzędników.
Pytana wówczas, jak czuje się z tym, że trzy nagradzane osoby przebywają teraz w areszcie, stwierdziła natomiast:
Wynagradzałam za osiągnięcia, natomiast korupcja - skąd ja mogłam wiedzieć, to jest kwestia służb i służby do tego doszły.
Przypomnijmy, że ponad 218 tys. zł dostał przez lata Jakub R., główny podejrzany w sprawie korupcji w ratuszu. Zatrzymany w grudniu 2017 r. Kamil D. dostał łącznie ponad 48 tys., Krzysztof R. dostał od prezydent miasta ponad 66 tys. zł nagród.