Wiemy już, że dzieci nie wrócą do tradycyjnego nauczania w szkołach przed wakacjami. Dyrektorzy szkół w regionie kujawsko-pomorskim przyjęli decyzję ministra edukacji ze zrozumieniem. Wszystkie placówki mają możliwość prowadzenia konsultacji dla dzieci, które np. chcą poprawić oceny.
"W ubiegłym tygodniu na 379 uczniów naszej szkoły chęć takiej konsultacji zgłosiło troje" - poinformował dyrektor Szkoły Podstawowej w Górsku k. Torunia Dawid Basak. Przyznał, że w prowadzonej przez niego placówce problem z nauczaniem zdalnym nie był duży, bo potrzebne do realizacji tego zadania laptopy dzieciom użyczyła zarówno szkoła, jak i dom kultury oraz Urząd Gminy.
"Z tym radziliśmy sobie i radzimy całkiem nieźle. Wiadomo, że czasami jakiś sprzęt się zepsuje i trzeba reagować na bieżąco, ale radzimy sobie" - powiedział Basak.
Dyrektor Zespołu Szkół w Czernikowie k. Torunia Dariusz Chrobak wskazuje, że w jego szkole to nauczyciele animują konsultacje z uczniami.
"U nas dużo dzieci przychodzi na konsultacje, bo taka jest nasza inicjatywa i jeżeli tylko rodzice nie są przeciw, to zapraszamy młodzież do szkoły. Musimy jakoś skonfrontować z rzeczywistością wiedzę uczniów. Przez internet nie zawsze da się to zrobić obiektywnie. Poza tym pomagamy dzieciom w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty, maturalnego i technicznych. W tym przypadku to jest konieczność i zdajemy sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności"
- powiedział Chrobak.
W jego szkole egzamin ósmoklasisty zdawało będzie 60 dzieci, a egzamin dojrzałości 11 uczniów. Do tego dochodzi kilkanaście osób, które będą zdawały egzaminy techniczne.
"Edukacja zastępcza w formie on-line to dobre rozwiązanie na 2-3 miesiące. Na dłużej nie zastępuje ona w pełni normalnej nauki w szkole. Część uczniów - szczególnie starszych klas - łączy się tylko za pomocą słuchawek. Nie widzimy ich i nie wiemy nawet, czy w czasie takiej lekcji są przy komputerze. Funkcja wychowawcza jest także trudna do realizacji. Nie wszyscy rodzice mają kontakt z wychowawcami klas. Niektórzy nie są przygotowani mentalnie i pomagają w sposób nie do końca uczciwy części uczniów np. w rozwiązywaniu zadań. Tak nie może to wyglądać i w tym zakresie system nauczania przez internet trzeba udoskonalić"
- podkreśla dyrektor szkoły w Czernikowie.
Do zespołu szkół w tej miejscowości uczęszcza 800 dzieci. W okresie pandemii mogły one brać udział w konkursach plastycznych, recytatorskich, filmowych i wielu innych.
Dyrektor podkreśla, że jak się chce, to można, ale wiele kwestii wymaga jeszcze poprawienia. Laptop z kamerą dla każdego ucznia umożliwiałby lepszą możliwość kontroli realizowania obowiązku edukacyjnego.
W Górsku do egzaminu klas ósmych przystąpi 36 uczniów.
"Najpierw chcieliśmy zorganizować ten egzamin w sali gimnastycznej, ale potem stwierdziliśmy, że damy radę zrobić to normalnie w salach. Mamy tylu nauczycieli, że jest to możliwe, a dodatkowo wesprą nas pedagodzy z zewnątrz"
- podkreślił dyrektor Basak.
W jego ocenie okres epidemii w największej mierze powoduje problem z dbaniem o kompetencje społeczne uczniów.
"Dydaktyka sprawia wszystkim mniejszy lub większy problem, ale rodzice i nauczyciele dzielnie działają z dziećmi i jakoś to dogrywamy. Z funkcją wychowawczą jest gorzej. Ta pandemia pokazuje nam, gdzie mieliśmy niedociągnięcia, jako całe społeczeństwo. Zawsze o bezpieczeństwo możemy zadbać tak, żeby było lepiej. Gdybyśmy nie wiem, ile mieli środków dezynfekujących i ile obrazków nie pokazali z informacjami o zasadach, to i tak nie zastąpi to mycia rąk i doświadczenia tego przez ucznia w praktyce, w szkole. Z tym jest jak z lekcją fizyki czy chemii. Jak nie spróbujesz, to wielu rzeczy nie przetestujesz"
- ocenił dyrektor.
Obaj mają nadzieję, że dzieci wrócą do szkół od 1 września.