Od początku tygodnia Polska żyje dramatem zwierząt w prywatnym zoo w Łącznej. We wtorek rano, w asyście licznych funkcjonariuszy policji oraz przedstawicieli pozarządowych fundacji tzw. "prozwierzęcych", na teren zoo wkroczył prokurator Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu. Powód: zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami przez właścicieli przybytku. Celem wizyty miały być ponoć oględziny i zbadanie stanu zwierząt, a prokuratura zapewniała też, że nie jest jej celem likwidacja zoo, zaś wszystkie działania podejmowane przez instytucje na pierwszym miejscu stawiają dobrostan zwierząt z Łącznej.
Nowe światło rzuciły jednak na organizację akcji wiadomości z prywatnych komunikatorów aktywistów, które wyciekły do Sieci. Adwokat Sara Balcerowicz, reprezentująca Fundację Mondo Cane, zapewniła, że zoo w Łącznej zostanie zlikwidowane.
[Ale czy na pewno likwidują zoo łączną? - pytanie z czatu aktywistów, red.] Tak. Jesteśmy z mondo w tej sprawie i przypadła mi zaszczytna rola znalezienia miejsc dla zwierząt. 13 - 14.10 wywóz zwierząt i w tych datach muszą odbierać. W sam raz praca dla adwokata
– czytamy na wycieku screenów.
Dalej mec. Balcerowicz, pytana o to, czy wiadomo, "jaka prokuratura zamyka to zoo", odpowiedziała, że wiadomo. Ponownie nie prostuje informacji, że nie chodzi o zamknięcie zwierzyńca.
Potwierdza to inny screen z rozmową pomiędzy aktywistami, nim doszło do interwencji. Działacze organizacji "na rzecz zwierząt" dzielą między siebie zwierzęta - zupełnie jakby przed oficjalnymi oględzinami prokuratora wiedzieli, że te wyjadą z zoo.
Agata Pegasus: Słuchajcie a gdzie jadą Sowy?
Iwona: Do mnie
Agata Pegasus: A one lotne czy nie wiemy?
X z pytaniem do Iwony: Ty masz mini zoo u siebie?
Iwona: Tak
X z pytaniem do Iwony: Małpki też idą do Ciebie?
Iwona: Część tak.
Mec. Balcerowicz miała również pisać o tym, że "mamy wszystko ogarnięte z ministerstwem".
W Holandii ogród zoologiczny bierze zwierzęta z Łącznej, więc mamy wszystko ogarnięte z ministerstwem. Więc jeśli znajdzie się zoo z UE to bez problemu. Od ręki wydają świadectwo UE
– stwierdziła adw. Balcerowicz.
Podobną wersję podtrzymał podczas konferencji prasowej komendant Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu, insp. Oktawiusz Cieślik. On również wskazał, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska brało udział w przygotowaniach do wywozu zwierząt.
Te działania, które były podejmowane wspólnie z prokuraturą, to nie były działania jednodniowe. Przygotowaliśmy się do tych działań szeroko, łącznie z Ministerstwem Środowiska i Klimatu. Te zwierzęta, które wyjechały, było ich 33, tutaj były wszelakie zgody na transport. Transport był odpowiedni. Tutaj musieliśmy uzyskać zgody ministerstwa i to wszystko było pod kontrolą. Również przekazanie tych zwierząt, bo one zostały przekazane do Holandii i Belgii, one były z udziałem ministerstwa. Będziemy również poprzez ministerstwo, a właściwie prokuratura przez ministerstwo, będzie starała się oczywiście skontrolować dobrostan tych zwierząt również poza terenem RP
– powiedział komendant.
Uspokajam, to nie była akcja jednodniowa, myśmy się do tej akcji przygotowywaliśmy z prokuraturą i Ministerstwem Hennig-Kloski… aktualnie apelujemy dyrektorów Zoo o pomoc… część fundacji opuściło teren ze względu na hejt (zwierzątka ważne, ale hejtu nie zniosą🤡), wywiezione zwierzęta do Belgii i Holandii postaramy się skontrolować Profesjonalnie i starannie przygotowana akcja🤦🏼♂️ https://t.co/fXNuJPBpg8
— Wolność__Słowa (@WolnoscO) October 16, 2026
Dziś Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaprzeczyło tym ustaleniom.
Dementujemy - Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie uczestniczyło w przygotowywaniu lub planowaniu akcji organów ścigania w zoo w Łącznej. Wydano jedynie na wniosek Policji jedną zgodę na przemieszczenie tygrysa w ramach procedury CITES. Wniosek nie obejmował innych czynności organów ścigania. W tej chwili zwierzęta są w dyspozycji prokuratury i to prokurator podejmuje wszelkie decyzje
– oświadczył Marek Pogorzelski, rzecznik resortu klimatu i środowiska.
Dementujemy - @MKiS_GOV_PL nie uczestniczyło w przygotowywaniu lub planowaniu akcji organów ścigania w zoo w Łącznej. Wydano jedynie na wniosek Policji jedną zgodę na przemieszczenie tygrysa w ramach procedury CITES. Wniosek nie obejmował innych czynności organów ścigania. W tej chwili zwierzęta są w dyspozycji prokuratury i to prokurator podejmuje wszelkie decyzje. Nie ingerując w decyzje sądu i prokuratury MKiŚ deklaruje pełne wsparcie prokuratury w zapewnieniu dobrostanu zwierząt. Teraz to ich dobro jest najważniejsze! https://t.co/9yF0IBc7xf
— Marek Pogorzelski (@rzeczni_MKiS) October 16, 2026
Chaos w zoo w Łącznej
To wyjątkowo chaotyczna interwencja policji i prokuratury na miejscu przyciągnęła uwagę mediów oraz internautów do oględzin w Łącznej.
"Ta interwencja to masakra. Zgłaszają się fundacje i punkty po zwierzęta na zasadzie zachcianek. Nie ma pieniędzy. Nie ma lekarzy. Jest jakaś miazga totalna" - miała pisać przedstawicielka jednej z fundacji, biorących udział w czynnościach.
Za wyciekiem screenów rozmów aktywistów z ich ustaleniami stoi przedstawicielka Fundacji Centaurus. To ona dzień przed interwencją zadzwoniła do właściciela zoo, Marcina Nowaczyka, i uprzedziła go o nalocie.
Do sprawy będziemy wracać, zaś w kolejnym, odrębnym tekście zaprezentujemy oświadczenia licznych fundacji, które miały być ponoć zaangażowane w wydarzenia w zoo w Łącznej, zainicjowane przez prokuraturę i policję.