Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Lisiewicz: Racjonalnie rzecz biorąc, nie może być wątpliwości co do tego, że za tym atakiem stoi Putin

Rosja zawsze wykorzystywała fakt, że Zachód często nie był w stanie w to uwierzyć, iż można mordować własnych obywateli. Wątpliwości co do tego, że za tym atakiem stoi Władimir Putin, racjonalnie biorąc, być nie może - ocenił w TV Republika Piotr Lisiewicz.

Autor:

Uzbrojeni napastnicy zaatakowali salę koncertową Crocus City Hall w Krasnogorsku pod Moskwą. W budynku doszło do eksplozji, wybuchł pożar. Według FSB w ataku zginęło 40 osób, a ok. 100 zostało rannych. Kanały w serwisie Telegram zbliżone do struktur siłowych informują o 130 rannych.

W Telewizji Republika wydanie specjalne prowadzi red. Michał Rachoń. Jego pierwszym rozmówcą był redaktor „Gazety Polskiej” Piotr Lisiewicz.

- Rosja zawsze wykorzystywała fakt, że Zachód często nie był w stanie w to uwierzyć, że można mordować własnych obywateli. Wątpliwości co do tego, że za tym atakiem stoi Władimir Putin, racjonalnie biorąc być nie może - rozpoczął publicysta.

- Znamy te scenariusze - zaznaczył. - Są realizowane w sposób systematyczny, punkt po punkcie. Również, kiedy Putin dochodził do władzy, konsolidował wokół siebie Rosjan. Pojawił się silny Putin, który miał masakrować biedną Czeczenię dlatego, że zostały zaatakowane bloki z mieszkańcami Rosji - mówił dalej.

Na uwagę, że do zamachu przyznało się Państwo Islamskie, Lisiewicz odparł:

„to bardzo ważna informacja w tej układance, którą Putin stara się nam włożyć do głów. Aleksander Litwinienko pisał, że w przypadku rosyjskich zbrodni, mordów na dziennikarzach, na opozycyjnych politykach, zabójcy to pionki. Najmniej ważne osoby przy tych zamachach. Najważniejsi są ci, którzy przygotowują światowe reakcje na te zamachy. Rozpuszczają rozmaite plotki”.

- W przypadku takiego zamachu mamy wersję, że winny jest ten, kto jest najbardziej wygodny dla Putina. Tak należy odczytywać ten komunikat - podsumował.

Zaledwie kilka tygodni po tym, jak Putin w 1999 r. został po raz pierwszy premierem Rosji, w Bujnaksku, Moskwie i Wołgodońsku wysadzone zostały w nocy budynki mieszkalne. Łącznie zginęło 313 osób. 932 ludzi zostało rannych. Rosyjskie służby oskarżyły o te czyny czeczeńskich terrorystów, co stało się pretekstem do krwawej agresji w Czeczenii. Aleksandr Litwinienko ujawnił w książce „Wysadzić Rosję”, że seria zamachów bombowych przeprowadzona została przez FSB i miała wylansować Putina.

Autor:

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane