Tusk miał wystąpić jako dyplomata, a wyszła partyjna agitka związana z kampanią wyborczą kandydatki partii, którą kiedyś Tusk kierował.
W swoim wykładzie Tusk nawiązał również do nagród "Gazety Polskiej" i Klubów Gazety Polskiej. Jak należało się spodziewać - wypowiedź pełna była złośliwości. Trudno jednak, żeby on został laureatem - zasług niewiele. Jasno oceniają go chociażby w Wielkiej Brytanii.
Tuskowi pozostał tytuł Człowieka Roku "Gazety Wyborczej".
- Rozmawiamy o naszej ojczyźnie, gdzie rządzą ludzie, głównie laureaci nagród "Gazety Polskiej" i Klubów Gazety Polskiej, którzy od dłuższego czasu nie robią nic innego, tylko starają się siebie nawzajem albo zaaresztować, albo oskarżyć. I którzy, obawiam się, wolę się ugryźć w język, chociaż słowo "ugryźć" też już ma polityczne konotacje i tu też powinienem uważać, i mówię o tym, bo moglibyście państwo powiedzieć, że to nie pasuje do oficjalnego tematu wykładu, ale kłopot polega na tym, że dzisiejsza władza, oni wszyscy tam zajmują się dokładnie tym, co przed chwilą powiedziałem
- mówił Tusk.
Tusk: „Gdzie rządzą ludzie, głównie laureaci Gazety Polskiej i Klubów Gazety Polskiej”, „Wolę się ugryźć w język, chociaż zdaje się, że słowo ugryźć też ma już polityczne konotacje”.
— Jack #CSB (@zKaszebe) February 24, 2020
? pic.twitter.com/zrWb79ta6j
Człowiekiem roku 2019 został prezes PiS Jarosław Kaczyński za zwycięstwo we wszystkich ubiegłorocznych wyborach. Czyżby to uzasadnienie tak bardzo bolało Tuska...