Karol Wołek, były polityk Ligi Polskich Rodzin, zastrzegł jako znak towarowy historyczny symbol Związku Jaszczurczego, który znalazł się na odznace Narodowych Sił Zbrojnych. Teraz za używanie charakterystyczne jaszczurki, którą widzimy na koszulkach czy bluzach podczas patriotycznych spotkań, Karol Wołek domaga się setek tysięcy złotych. Handlowanie pamięcią oburza byłych żołnierzy NSZ, działaczy społecznych i historyków.
Jak mówi w programie Doroty Kani Paweł Szopa, właściciel marki Red is Bad, a ni razu przez 6 lat prowadzenia firmy, nie dostał on roszczeń związanych z "użyciem znaku towarowego".
- Mało tego, zawsze spotykałem się z odwrotną sytuacją. Kombatanci i środowiska kombatanckie, szereg fundacji raczej pozytywnie nastawiali się do tego, że poprzez produkcję koszulek, bluz, innych gadżetów, propagujemy te symbole
- opowiadał.
- W moje opinii te roszczenia są bezzasadne. I należałoby przede wszystkim podważyć samo zastrzeżenie tego znaku, ponieważ jak najbardziej uważam, że jest to skandal, że ktokolwiek na to pozwolił, że zostało to zastrzeżone. I uważam, że powinno zostać cofnięte
- stwierdził w programie Paweł Szopa, właściciel marki Red is Bad.
Więcej o tym oglądaj w nagraniu!