Jak poinformował w poniedziałek rzecznik gorzowskiego magistratu Wiesław Ciepiela, kradzieże nie są pojedynczymi incydentami.
"Sprawa jest poważna przede wszystkim dlatego, że niezabezpieczone wpusty stwarzają zagrożenie życia i zdrowia dla korzystających z dróg"
– zaznaczył rzecznik.
Kradzieże nasiliły się w czerwcu, najczęściej dzieje się to podczas weekendu. Przed tygodniem kratki zginęły na ulicach: Niemcewicza, Nowej, Sułkowskiego i Warszawskiej, a podczas ostatniego weekendu skradziono je na ulicach: Okólnej i Zielonej.
"Kradzieże to strata materialna dla miasta, koszt ich wymiany to blisko 5 tys. zł, ale dużo poważniejszym problemem jest to, że niezabezpieczone wpusty stwarzają zagrożenie dla kierowców, rowerzystów i pieszych"
– powiedział Ciepiela.
Dodał, że kratki zapewne trafiają do punktów skupu złomu, dlatego też urząd miasta prosi ich właścicieli o przekazywanie informacji na ten temat i nie skupowanie rzeczy pochodzących z kradzieży, gdyż to także jest przestępstwem.