W piątek wieczorem Telewizja Republika poinformowała o wejściu policji do TK. Mundurowi mieli założyć łańcuch na drzwi od wewnątrz. Po godzinie 17:30 KSP wydała oświadczenie w tej sprawie, przekonując, że policjanci wykonują "czynności ustawowe".
"Czynności są wykonywane w związku z informacją przekazaną przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w której wskazana została możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników Trybunału Konstytucyjnego, a także ryzyko zakłóceń porządku publicznego"
– przekazano na platformie X.
KSP przekonuje też, że "policja wykonuje swoje ustawowe zadania z poszanowaniem niezależności Trybunału Konstytucyjnego, działając w granicach przyznanych jej kompetencji".
Jak dodano w komunikacie, "czynności funkcjonariuszy mają na celu realizację ustawowych obowiązków, w szczególności prawny obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego".
Co ciekawe, stwierdzono też, że czynności "nie stanowią one ingerencji w działalność Trybunału jako instytucji".
"Zamach stanu"
Komunikat skomentował poseł Sebastian Kaleta. - Nie realizujecie żadnych czynności ustawowych, lecz zamach stanu - napisał na platformie X.
"Prokurator Generalny ani pani Korwin-Piotrowska nie są umocowani jakimkolwiek przepisem prawa do zlecania Wam czynności wobec niezależnej konstytucyjnej instytucji. Kodeks karny definiuje wasze działania jako bardzo ciężkie przestępstwo. Zamach stanu"
– podkreślił.
Nie realizujecie żadnych czynności ustawowych, lecz zamach stanu. Prokurator Generalny ani pani Korwin-Piotrowska nie są umocowani jakimkolwiek przepisem prawa do zlecania Wam czynności wobec niezależnej konstytucyjnej instytucji. Kodeks karny definiuje wasze działania jako bardzo ciężkie przestępstwo. Zamach stanu.
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) October 30, 2026
Przed budynkiem TK jest obecnie kilkudziesięciu policjantów w pełnym rynsztunku - z tarczami i pałkami. Co więcej, pojawili się też tam funkcjonariusze "w cywilu". Prawdopodobnie służby weszły przez bramę łączącą budynek TK z KPRM.